Forum Większe piersi Strona Główna Większe piersi

Naturalne metody powiększania piersi i nie tylko :)
 
 POMOCPOMOC   FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Gdy brzydkie kaczątko staje się łabędziem.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Większe piersi Strona Główna -> Tu można ponarzekać
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
alicja w krainie czarów
Forumowy Dzidziuś
Forumowy Dzidziuś


Dołączył: 16 Paź 2009
Posty: 3

PostWysłany: Sob Paź 24, 2009 08:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Myślę, że z tymi dziewczynami, które w gimnazjum/liceum były śliczne, a teraz zgasły często jest tak, że jak się jest popularną w szkole i ma się powodzenie łatwo olać naukę/popaść w złe towarzystwo/wcześnie rozpocząć współżycie... Trochę woda sodowa uderza do głowy, a wiadomo, że w tym wieku nie ma się zbyt wiele rozumu Wink Dlatego "gwiazdy" często w wieku 20 lat czują się/wyglądają na zajechane czy zmęczone życiem... A dziewczęta, które kiedyś były ciche, "nieciekawe", koncentrowały się na nauce, doceniały tych kilku przyjaciół, których miały (prawdziwych przyjaciół; "gwiazdy" niestety często nie mają prawdziwych przyjaciół-- wiadomo, zawiść), w wieku dwudziestu kilku lat zaczynają żyć i rozkwitać Smile

Oczywiście to co mówię nie jest regułą... U mnie po części tak było. Byłam ślicznym dzieckiem, ale nie narcyzem. Właściwie to dopiero niedawno zdałam sobie sprawę, jaka byłam śliczna Smile Jako dziecko miałam za to kompleksy, bo czułam się "duża". Nie byłam gruba, ale dosyć masywna, wysoka jak na swój wiek (przez całą podstawówkę byłam jednym z najwyższych dzieci w klasie), wcześniej zaczęłam dojrzewać... I mimo że nie byłam gruba, był okres kiedy chłopcy z klasy przezywali mnie "gruba". Bardzo szybko urosły mi piersi, źle się ubierałam (luźne bluzy unosiły się na tych piersiach, tworząc złudzenie brzucha). Czułam się bardzo źle ze swoim wyglądem; chciałam być mała i drobna jak inne dzieci.

Pod koniec podstawówki rzeczywiście zrobiłam się nieciekawa. Ścięłam włosy na bardzo krótko; przez to, że dałam sobie wmówić, że jestem grubasem, kryłam się w długich spódnicach, luźnych ciuchach-- najgorsze co mogłam robić przy mojej figurze. Niektóre moje stroje były też bardzo ekstrawaganckie i ludzie się po prostu ze mnie śmiali Wink Ja niestety uważałam, że ubieram się fajnie a oni są nieświatowi i ograniczeni, i w ogóle bachory... haha

Wyrobiłam się w połowie gimnazjum Smile Nowa szkoła, nowe znajomości. Pamiętam jak po obozie i feriach zimowych wróciłam do szkoły; wszystkim szczęki opadły ile ja schudłam... a ja po prostu ubrałam dopasowane spodnie i bluzkę XD Zaczęłam się malować, podkreślać biust, zmieniłam fryzurę... Miałam spore powodzenie. I teraz nawiązując do pierwszego akapitu-- woda sodowa uderzyła mi do głowy. Wreszcie miałam wielu znajomych, byłam lubiana a nie wyśmiewana; zaczęłam koncentrować się na towarzystwie, chłopakach a nie szkole... Gdybym nie wyrwała się z tego wszystkiego, kiedy poszłam do liceum urodowo mogłoby się to dla mnie źle skoczyć (papierosy, solarium, częste zakrapiane imprezy); mogłabym się też bardzo zajechać w innej kwesti, gdyż faceci (zwykle kilka lat starsi) pchali się do mnie z łapami-- na szczęście żadnemu się nie dałam...

No i teraz na szczęście jestem takim tam łabędziem Smile Takim wymęczonym ptasią grypą... Wink Trochę zakompleksionym, nieprzyjemnie doświadczonym przez życie, ale myślę, że nie "zgasłam", przynajmniej nie do końca. Staram się inwestować w swój wygląd i bynajmniej nie chodząc na solarium Wink Dbam o siebie, chcę być atrakcyjna, ale mądrze. Tak jak wcześniej wypowiadająca się koleżanka, mam zamiar założyć sobie aparat na zęby; uprawiam sport, staram się zdrowo odżywiać...

A jako że wspomniałam o sporym biuście-- jestem tutaj, gdyż ze względu na wahania wagi na przestrzeni lat mój biust spory już nie jest... jędrny niestety też nie. Może coś się da z tym zrobić Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Sob Paź 24, 2009 08:34    Temat postu:

Powrót do góry
Emi1234
Zaawansowany Forumowicz
Zaawansowany Forumowicz


Dołączył: 09 Paź 2010
Posty: 184

PostWysłany: Sro Sty 05, 2011 22:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

w dzieciństwie byłam całkiem ładnym dzieckiem i ogólnie takim zabawowym
w podstawówce ludzie mnie raczej lubili ale pasztet ze mnie był straszny
w gimnazjum miałam dużo kumpeli i ogolnie byłam bardzo człowiekiem towarzyskim a z wygladu zmienilam sie gdzies w polowie 3 klasy i ponoc roznica jest teraz duza Smile
na etapie liceum nie jestem najbrzydsza kompleksy jakies tam mam ale staram się to nadrabiać takim towarzyskim charakterem i miłym podejściem
ale jeszcze mam czas na zmiany
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
infinitive
Forumowy Dzidziuś
Forumowy Dzidziuś


Dołączył: 30 Sty 2011
Posty: 6

PostWysłany: Pon Lut 21, 2011 20:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja to miałam ciekawie. A zaczęło się w przedszkolu. Jak byłam malutka, to wyglądałam najpierw jak chińczyk, a potem trochę jak bym była z Mongolii. Na koniec to już w ogóle jakiś Azerbejdżan. A u nas na osiedlu były też i takie dzieci i murzyniątka i w ogóle miks kultur, więc dzieci mi nie wierzyły, że jestem polką z krwi i kości i w ogóle mnie nie akceptowały. Nie chciały się ze mną bawić i nigdy mi nie wierzyły. całe przedszkole bawiłam się sama, z małymi wyjątkami. Tu zaczęły się moje kompleksy. Sad pierwsze dwa lata podstawówki nie przejmowałam się wyglądem. Jak patrzę na zdjęcia z klasy pierwszej to wyglądam jak aniołeczek. W trzeciej klasie strasznie strzeliłam w górę. BYłam wyższa od większości koleżanek. do tego strasznie chuda i w ogóle jakaś taka nie proporcjonalna. Czułam się strasznie. Jak pokraka. Około piątej klasy większość ludzi zauważyło, że trochę się zmieniłam. Ja dalej widziałam w lustrze potwora. W gimnazjum koleżanki nie chciały mnie poznawać z fajnymi chłopakami, żebym im ich nie wyrwała, a ja ich nie rozumiałam, ciągle czułam się brzydka. Nie wierzyłam, kiedy mówiły, że jestem ładne=a, szczególnie że mówiły to przez złość. (pewnie same były zakompleksione) więc uznawałam to za uszczypliwość, złośliwość. Dopiero kiedy zaczęłam wyjeżdżać na wakacje na rekonstrukcje i zjazdy rpg, zaczęłam wierzyć w swoją urodę. Mnóstwo facetów tam za mną latało i nie szczędziło mi komplementów. Im bardziej byłam pewna siebie, tym więcej komplementów słyszałam i tym więcej miałam adoratorów. Ale zawsze byli to starsi faceci. CI w moim wieku raczej się mną nie interesowali. (sama wyglądałam na trochę starszą, poza tym nie bardzo miałam dobre kontakty z klasą w liceum i w ogóle z rówieśnikami) No i tak się przepoczwarzyłam z robala w motyla Smile
Aktualnie, chociaż wiem, że jestem ładna i podobam się ludziom, zdaję sobie sprawę z moich wad i staram się nad nimi pracować. Ale i tak - nikt nie jest doskonały. W związku z tym jedyne co nas wyróżnia, to nasza pewność siebie Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
ShandaPanda
Stary Bywalec
Stary Bywalec


Dołączył: 23 Sie 2011
Posty: 103

PostWysłany: Wto Sie 30, 2011 16:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja przeszłam taką metamorfozę powiem nieskromnie...od podstawówki byłam szczurem...pamiętam jak się ze mnie pewien koleś naśmiewał...później jak poszłam do liceum byłam skromna chodziłam w sportowych unraniach,"nie wychylałam się'' a mimo to kolesie ze starszych klas mnie zaczepiali...tylko mnie...potem zmieniłam styl ubierania,zadbałam o siebie dzięki moim przyjaciółkom które mówiły że jestem bardzo piękna...potem okazało się że dziewczyny w szkole NIENAWIDZĄ MNIE ZA WYGLĄD usłyszałam to od koleżanki z najstarszej klasy...spotkalam tego chłopaka kiedyś na ulicy co mi dokuczał..TAK SIĘ ZA MNĄ OGLĄDAŁ ŻE PRAWIE WSZEDŁ W LATARNIE... na mój widok auta się na ulicy zatrzymywały,mój mąż(wtedy jeszcze chłopak) się śmiał że kupi broń...koleżanki mówiły ze się ze mną nie da wyjść normalnie bo poruszenie wywołuję.Byłam bardzo pewna siebie... i tu jedna sprawa...KOBIETY NIE ODCHUDZAJCIE SIĘexlaimBŁAGAM!JA POPEŁNIŁAM TEN BŁĄD!ODCHUDZŁAM SIĘ I JESTEM CHUDA I NIE MOGĘ PRZYTYĆ A JAK BYŁAM KRĄGLEJSZA TO SIĘ FACECI ŚLINILI!DOCENIAJCE CO MACIE!!!JA JESTEM TERAZ BARDZO ZAKOMPLEKSIONA Z POWODU WAGI I MOJEGO BIUSTU!CHCĘ BY BYŁO JAK KIEDYŚ NIGDY BYM SIĘ NIE ODCHUDZAŁA...JEŚLI PRZYTYJĘ NIGDY NIE BĘDĘ NARZEKAĆ! MOJEMU MĘŻOWI SIĘ PODOBAŁAM KRĄGLEJSZA...CHCE ZOBACZYĆ JESZCZE PODZIW W JEGO OCZACH I ŻEBY TEŻ TROCHĘ BYŁ ZAZDROSNY O MNIE Sad
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Nimfa
Adminka
Adminka


Dołączył: 05 Paź 2006
Posty: 1472

PostWysłany: Wto Wrz 20, 2011 22:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pando, masz dużą rację z tym odchudzaniem. Ja zawsze byłam szczupłym dzieckiem zaokrągliłam się mając 15 lat, miałam fajną figurę piękne piersi bardzo wyładniałam. Do 20 - stki to się utrzymywało, potem zaczęłam chudnąć i przez to zbrzydłam również na twarzy. Obecnie mam prawie taką wagę jak wtedy kiedy miałam 13 lat! Każdy facet mówi mi, że parę lat temu było milej na mie popatrzeć, serce złamała mi moja wielka miłość mówiąc, że kiedyś podobałam mu się bardziej bo teraz jestem zbyt szczupła. Choć osobiście to dopiero teraz jestem zaowolona ze swojej figury (może poza piersiami). Chciałabym znów przezyć taką przemianę jak kiedyś, żeby z kaczątka stać się łabędziem bo na razie akurat dzieje się odwrotnie...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
aaania91
Profesor Piersiologii
Profesor Piersiologii


Dołączył: 13 Paź 2011
Posty: 390

PostWysłany: Sro Cze 06, 2012 08:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mimo,że zawsze mówiono jakim jestem ładnym dzieckiem w szkole czułam się jak czarna owca.. Chłopcy nie chcieli ze mną rozmawiać a dziewczynki uważały mnie za "wieśniarę".
W gimnazjum czułam się jak brzydkie kaczątko dotknięte trądzikiem, skrzywieniem kręgosłupa oraz okularami.
Wakacje przed liceum i moja pierwsza impreza. Fryzura, makijaż i odpowiedni strój -poczułam się ładnie. Właśnie wtedy podszedł do mnie najprzystojniejszy chłopak na imprezie z którym jestem do dziś.
Moją przemiana stopniowo się rozwijała aż stałam się łabędziem.
Słyszę teksty ,że powinnam zgłosić się na miss (co mnie rozśmiesza), od mężczyzn trudno mi się opędzić - myślałam ,że nigdy tego nie powiem.
Zawsze kiedy ja mam kogoś na oku poznaję tego mężczyznę bo spodobałam się również jemu ale tu moja radość się kończy bo facet okazuje się debilem.
Zatem wygląd popłaca ale nie zawsze. Czasem warto być skromnym i nie rzucającym się w oczy.
Często mówię do mamy ,że zamiast tych kilkunastu adoratorów chciałabym jednego ,który jest warty zainteresowania na całe życie.
_________________
Zgubiłam sens i odnaleźć go nie mogę
Własny świat nagle wydał się tak obcy
Tak pusty, chłodny, nieistotny...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Alien
Profesor Piersiologii
Profesor Piersiologii


Dołączył: 02 Lip 2011
Posty: 356

PostWysłany: Sro Cze 06, 2012 16:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kiedyś byłam łabędziem, a przynajmniej tak się czułam. Były to krótkie epizody w 2008 i w 2010 roku. Nabierałam wtedy większej pewności siebie, czułam się atrakcyjna, nawet zdarzało mi się podrywać facetów - oczywiście, po latach stwierdzam że to była kompletna kompromitacja, która tylko wpędziła mnie w deprechę i nasiliła moje kompleksy.
Nie wiem, z czego wynikało moje lepsze samopoczucie w tamtych czasach. Troszkę więcej ważyłam, więc moja twarz nieco lepiej wyglądała. Miałam dłuższe włosy - teraz to długo sobie poczekam, zanim odrosną. Wiodłam jakieś życie towarzyskie, ale i tak nie byłam nim specjalnie usatysfakcjonowana. I jakoś zawsze się tak zdarzało, że po krótkotrwałej "łabędziej" przygodzie, spokojnie wracałam sobie do stadium kaczątka i nawet nie było mi z tego powodu przykro. W chwili obecnej "kaczątkowość" trwa u mnie już półtora roku i nie sądzę, by miało się to zmienić, bo jest mi po prostu dobrze i bezpiecznie w skórze kaczątka!

I nawet, jeśli zgłębiłam tajniki makijażu, a moja szafa pęka w szwach - to i tak wiem, że jestem kaczątkiem :P
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
no__name
Zaciekawiony
Zaciekawiony


Dołączył: 04 Cze 2013
Posty: 58

PostWysłany: Sob Cze 29, 2013 22:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wiecie co? Ja chyba mam na odwrót. Jak byłam dzieckiem to byłam śliczna (wiem, skromne). Rodzice ciągle gadali, że będę modelką albo aktorką. Brałam udział w kilku konkursach miss. Teraz właśnie czuję się jak paszczur :C Mam jakieś powykrzywiane nogi, samą skórę i kości, trądzik, momentami mi sie robią wielkie gule na twarzy no i nadmierne owłosienie również na twarzy Confused Za to moja młodsza siostra, która zawsze była wielkim pulpetem rośnie na śliczną kobietę i piszą do niej jakieś agencje modelek odnośnie współpracy Confused Normalnie fortuna kołem się toczy Confused
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Lwica_
Forumowy Dzidziuś
Forumowy Dzidziuś


Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 16

PostWysłany: Czw Paź 10, 2013 11:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja natomiast chyba nigdy nie przeszłam jakiejś radykalnej przemiany. Może o tyle, że do 3 klasy podstawówki miałam sporą nadwagę, ale złapałam jakieś robaki i w ciągu roku schudłam dobre 15 kg plus urosłam o ok 10cm i z kolei miałam niedowagę :P

Od podstawówki mówiono mi (zarówno w rodzinie, jak i w szkole), że jestem ponadprzeciętnej urody. To samo w gimnazjum i liceum. Zawsze miałam adoratorów i zazdrosne koleżanki. Zazdrosne, ale pytam się... o co?
Ok, figurę mam w porządku. Poza piersiami nie mam jej właściwie nic do zarzucenia i jest ok. Wygląd buzi - jak komu pasuje. Jedni uważają, że piękna, inni, że ładna, jeszcze inni, że przeciętna. Ja chyliłabym się ku tej ostatniej opcji - może i nie jestem jakimś paszczurem, ale moja twarz nie spełnia wymaganych przeze mnie kanonów piękna Very Happy

Tak teraz myślę - są cechy charakteru i osobowości, które u mnie nie zmieniły się nigdy:
- jestem zakompleksiona, ALE
- pewna siebie w towarzystwie (dusza towarzystwa), bo bardzo lubię ludzi
- pozytywnie nastawiona i
- nigdy nie marudząca (wyjątkiem jest mama i chłopak Wink )

Może to te cechy wpłynęły na tak pozytywne postrzeganie mnie przez ludzi? Bo coś nie wierzę, że sama uroda, co do której i tak nie jestem przekonana.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Alien
Profesor Piersiologii
Profesor Piersiologii


Dołączył: 02 Lip 2011
Posty: 356

PostWysłany: Nie Paź 27, 2013 11:51    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W wieku 23 lat wreszcie staję się łabędziem - niesamowite. Oczywiście, nie za darmo, i nie dzięki łaskawej naturze. Trzeba było w to nieźle zainwestować: operacja plastyczna nosa (który był duży i krzywy) i farbowanie włosów na blond (to też generuje comiesięczne wydatki). Do tego masa ciuchów, butów, zawsze makijaż (no prawie zawsze Bad Grin), godziny spędzane przed lustrem. Jakby porównać moje zdjęcia chociażby sprzed roku z obecnymi - jestem inną osobą. Kiedyś miałam wrażenie, że mijani na ulicy ludzie patrzą na mnie pogardliwie, kpiąco, nieraz wręcz z obrzydzeniem. A teraz? Teraz widzę, że niektóre dziewczyny tak jakby zazdroszczą, a faceci czasem gapią się natrętnie. Mój chłopak ciągle powtarza, że jestem piękna, że jest ze mnie dumny. Podczas zbliżeń uśmiecha się do mnie, oczka mu się świecą i mówi, że jestem śliczna. Wówczas mam ochotę popłakać się ze szczęścia, niesamowite. Chociaż piersi jak nie było, tak nie ma. Bad Grin

PS. Wielu dawnych znajomych przypomniało sobie o mnie dziwnym trafem, jak wrzuciłam aktualne zdjęcie na fb. Wzrokowcy... ;>
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
aaania91
Profesor Piersiologii
Profesor Piersiologii


Dołączył: 13 Paź 2011
Posty: 390

PostWysłany: Wto Paź 29, 2013 10:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Alien no GRATULUJĘexlaim
Czytałam Twoje posty, obserwowałam wypowiedzi i większość jaką sobie przypominam była wręcz przesiąknięta pesymizmem.. A teraz? teraz jakbym czytała wypowiedzi innej dziewczyny. Gratuluję jeszcze raz , że przezwyciężyłaś swoje słabości! Według mnie to wielki wyczyn. Wiem sama po sobie ,że kiedy człowiek żyje w zgodzie ze samym sobą i kiedy czuję się dobrze w własnej skórze lepiej wiedzie mu się w życiu. Nie dlatego,że wygląd pomaga chociaż i nie zaprzeczam:) Ale dlatego,że kiedy akceptujesz siebie i jesteś z siebie zadowolony masz więcej werwy i odwagi do życia, do działania!

Życzę Ci abyś była jeszcze bardziej szczęśliwsza niż jesteś i abyś doznała w życiu jeszcze więcej miłych i zaskakujących chwil:)
Ja dziękuję Bogu,że dobrze mi się wiedzie,że faceci patrzą na mnie z podziwem, że nawet udało mi się to życie..nawet bo trochę zapomniał ,że ja też chce kochać i być kochana przez wymarzonego faceta. Ale cóż wszystkiego mieć nie można.
Pozwodzenia Smile
_________________
Zgubiłam sens i odnaleźć go nie mogę
Własny świat nagle wydał się tak obcy
Tak pusty, chłodny, nieistotny...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lucrecia
Profesor Piersiologii
Profesor Piersiologii


Dołączył: 11 Wrz 2013
Posty: 764

PostWysłany: Nie Sty 05, 2014 23:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

U mnie też była przemiana. Jako dziecko byłam ładna, ale potem... te czasy wczesnonastoletnie... Nie bardzo wyglądałam. Miałam krzywy zgryz (potem nosiłam aparat), często eksperymentowałam z włosami, nie zawsze korzystnie je obcinałam bo jakoś w żadnej fryzurze zabójczo nie wyglądałam, były chyba za krótkie dla mnie i w ogóle jakoś inaczej się nosiłam. Nie przywiązywałam do tego jakiejś wybitnej wagi. W I klasie liceum zdjęłam aparat. To był pierwszy krok. Potem zaczęłam zapuszczać włosy, zmieniłam ich kolor, nauczyłam się malować i dbać o swój wygląd, trochę inaczej ubierać. Sporadycznie zaglądać do solarium, ale to raz na x czasu, bo czekoladki to ze mnie nigdy nie będzie, a skwarką to nie moje marzenie Very Happy
I powiem wam, że od tamtej pory faktycznie zaczęłam przyciągać uwagę chłopaków, tylko, że byłam nieśmiała (i jestem Smile ). Wiadomo, charakter też się zmienił, mam nadzieję, że to na plus. Szkoda tylko, że moje piersi nie przeszły metamorfozy i muszę im w tym pomagać (oby skutecznie) Smile
Mój chłopak się nawet śmieje, że jaki ze mnie łabędź wyrósł i jak wydoroślałam z charakteru. Miło jest to słyszeć Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Nimfa
Adminka
Adminka


Dołączył: 05 Paź 2006
Posty: 1472

PostWysłany: Nie Lut 02, 2014 15:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja natomiast, czuję jakbym znów przeistaczała sięw kaczątko Sad miałam parę lat "chwały" a teraz wszystko się zmienia. A to wszystko za sprawą bratannicy mojego partera. Znam ją od kąd skończyła 6 lat, ja wtedy miałam 15. Była ślicznym dzieckiem a teraz jest piękną dziewczyną u progu pełnoletności. Do tego w przeciwieństwie do mnie jest pewna siebie, ma wielu znajomych, jest zawsze wesoła, ma roześmiane oczy, radość z niej promieniuje, za co ją niesamowicie podziwiam, bo nie ma rewelacyjnej sytuacji w domu. Kiedyś do mojego chłopaka wszyscy komplementowali mnie, a teraz każdy wypytuje o nią. Cóż, wiem przychodzi czas na młodych Wink ale to mi sprawia przykrośc bo przez moje kompleksy jestem strasznie łasa na komplementy i przejawy zainteresowania. Lubię ją ale czuje sie speszona w jej towarzystwie i kiedy idę z wizytą doteściów a wiem żeona tam będzie zawsze muszę doprowadzić się do perfekcji,żeby nie czuć się gorzej a ona i tak mnie kasuje, bo wyglada świetnie i bez makijażu
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Nie Lut 02, 2014 15:42    Temat postu:

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Większe piersi Strona Główna -> Tu można ponarzekać Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
Strona 4 z 4
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Większe piersi  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group