Forum Większe piersi Strona Główna Większe piersi

Naturalne metody powiększania piersi i nie tylko :)
 
 POMOCPOMOC   FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Zazdrość
Idź do strony 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Większe piersi Strona Główna -> Miłość, seks i związki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mała Mi
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 26 Wrz 2006
Posty: 403

PostWysłany: Sro Paź 11, 2006 22:04    Temat postu: Zazdrość Odpowiedz z cytatem

Ja właśnie dziś złapałam doła, ponieważ niedawno pokłóciłam się z moim facetem Sad a poszło o moją pieprzoną, chorobliwą zazdrość. Co najzabawniejsze w ogóle nie miałam powodu do zazdrości... a jednak zrobiłam piękną scenę Sad Dawno nie byłam w takim dołku jak dziś... z powodu głupiej zazdrości zrobiła się bardzo duża kłótnia, powiedzieliśmy sobie rzeczy których lepiej nie mówić Sad w dodatku czuję się winna, bo wiem, że to przeze mnie. On nigdy nie dał mi powodu do zazdrości, nie ogląda się za innymi kobietami, nie wchodzi na żadne stronki z gołymi laskami, twierdzi, że to ja jestem jego ideałem itd. To tylko w mojej chorej psychice powstają jakieś urojenia Crying or Very sad
Wiecie o co mu zrobiłam scenę? a zresztą lepiej nie mówić bo jeszcze powiecie, że jestem nienormalna... wstyd się przyznać Crying or Very sad
Ja nie umiem sobie z tą zazdrościa poradzić! Poradźcie mi coś, proszę Crying or Very sad
Żeby była jasność: ja nie jestem zazdrosna o coś konkretnie, np o kobiety (tzn to też! ale nie tylko), tylko o całokształt... Ciężko to wyjaśnić, ehh. Niby się czuję dowartościowana a jednak krew mnie zalewa jak pomyślę, że może na jakąś pannę spojrzeć z podziwem Crying or Very sad Nie jestem zazdrosna o biuściaste kobiety, bo wiem że mojemu podobają się mniejsze cycki, bardziej jestem zazdrosna o ładną twarz, zgrabne ciałko itd. Jestem zazdrosna o jego kumpli, o to o czym z nimi gada, jestem zazdrosna o jego myśli - że może sobie pomyśleć że jakaś kobieta jest ładna, jestem zazdrosna o aktorki gdy razem oglądamy film... Boże jestem nienormalna!
Dziś tą moją chorobliwą zazdrością przegięłam... I w sumie boję się, że spieprzyłam przez to najcudowniejszy związek w moim życiu Crying or Very sad
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Sro Paź 11, 2006 22:04    Temat postu:

Powrót do góry
Kiwi
Stary Bywalec
Stary Bywalec


Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 116

PostWysłany: Czw Paź 12, 2006 11:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mala Mi-nie martw sie jestem twoim odbiciem! Crying or Very sad I nawet z tym nie walcze choc mi to przeszkadza i to bardzo bo wiem,ze taka moja natura i poprostu nie zaakceptuje pewnych rzeczy nigdy i wiem,ze nie wyzbede sie tego uczucia bo jak go kocham to ja chce byc dla niego najwspanialsza,najpiekniejsza,najmadrzejsza no i w ogole nie trawie mysli,ze patrzac na jakas inna moze pomyslec,ze jest ladna Evil or Very Mad Co tu duzo pisac Mala Mi nic dodac nic ujac z twojego opisu bo jestem poprostu identyczna!Aktorki,koledzy inne dziewczyny,jego mysli,spojrzenia-wszystko wzbudza moja chorobliwa zazdrosc!Czesto dusze to w sobie bo nie chce zeby sie poczul zbyt pewny siebie wiedzac,ze taka jestem zazdrosna ale czasami to juz poprostu nie daje rady i robie sceny o cos naprawde bezsensownego-ostatnia taka scena miala miejsce 2 dni temu.. Evil or Very Mad I tez jestem przeciez dowartosciowana on dzien w dzien prawi mi komplementy i choc to nieskromnie zabrzmi to mam swiadomosc tego,ze jestem obiektem zainteresowan wielu facetow,ze tak powiem Embarassed ale to mi nie pomaga a czasem mysle nawet ,ze to wlasnie jest przyczyna bo skoro slyszymy komplementy jestesmy podziwiane to czujemy sie wyroznione a tu nagle przechodzi jakas ladniejsza w naszym mniemaniu osobka i krew nas zalewa bo czujemy,ze nasza samoocena spada dociera do nas ,ze nie ja jedna ladna po tym swiecie chodze i najgorsze,ze nas facet tez uroki innej napewno dostrzega.. a przeciez to godzi w nasza dume no bo nie wiem jak to nazwac-poprostu kobiety to plec piekna i dlatego tak na piekno stawia a majac swojego ukochanego chcialoby sie byc ta najpiekniejsza dla niego w doslownym tego slowa znaczeniu.Ale znam maly sposob-ciezki jednak by trwac przy nim kazdego dnia.Macie tak czasem,ze spojrzycie w lusterko i jakos wyjatkowo sie sobie podobacie?Taki dzien,ze dobrze czujecie sie we wlasnej skorze,fajnie uloza wam sie wlosy,uda sie nienaganny makijaz,dobierzecie ciuszki w ktorych czujecie sie idealnie itp??Bo ja tak np mam kiedy jestem opalona,kiedy nie zaniedbam masazy i piersi jakies takie fajniejsze i ciezsze,kiedy mniej zjem i mam plasciutki brzuszek do tego dobrze ulozone wlosy i jakis ulubiony ciuch-i odziwo idac z chlopakiem ulica nie zwracam uwagi na inne a wrecz widze,ze nawet niejedna ladna gapi sie na mnie jakby z zazdroscia itp do tego te meskie spojrzenia-i juz wiem,ze moj chlopak nie ma czasu zastanawiac sie czy tamta byla ladna bo pilnuje mnie jak oka w glowie,zerka na facetow i komentuje ich spojrzenia Twisted Evil Wtedy odrazu czuje sie pewniejsza,chodze wyprostowana i wiem,ze teraz to ja moge byc spokojna bo jedynym celem partnera jest wtedy koncentracja na mnie.Nie zawsze jednak mam czas i ochote na takie idealne zadbanie o siebie ale chyba zaczne o to walczyc za wszelka cene bo gdy zbladne,zaniedbam sie moja samoocena spada i wtedy juz kazda okazja jest dobra do zazdrosci,ktora mnie bardzo meczy..
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Mała Mi
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 26 Wrz 2006
Posty: 403

PostWysłany: Czw Paź 12, 2006 12:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kiwi napisał:
I tez jestem przeciez dowartosciowana on dzien w dzien prawi mi komplementy i choc to nieskromnie zabrzmi to mam swiadomosc tego,ze jestem obiektem zainteresowan wielu facetow,ze tak powiem Embarassed ale to mi nie pomaga a czasem mysle nawet ,ze to wlasnie jest przyczyna bo skoro slyszymy komplementy jestesmy podziwiane to czujemy sie wyroznione a tu nagle przechodzi jakas ladniejsza w naszym mniemaniu osobka i krew nas zalewa bo czujemy,ze nasza samoocena spada dociera do nas ,ze nie ja jedna ladna po tym swiecie chodze i najgorsze,ze nas facet tez uroki innej napewno dostrzega.. a przeciez to godzi w nasza dume no bo nie wiem jak to nazwac-poprostu kobiety to plec piekna i dlatego tak na piekno stawia a majac swojego ukochanego chcialoby sie byc ta najpiekniejsza dla niego w doslownym tego slowa znaczeniu


Kiwi, dokładnie!exlaimexlaimexlaim!! dokładnie tak jest w moim przypadku.

kiwi napisał:
Macie tak czasem,ze spojrzycie w lusterko i jakos wyjatkowo sie sobie podobacie?Taki dzien,ze dobrze czujecie sie we wlasnej skorze,fajnie uloza wam sie wlosy,uda sie nienaganny makijaz,dobierzecie ciuszki w ktorych czujecie sie idealnie itp??


Też tak mam. Są takie dni, że czuję się po prostu piękna, cudowna, wyjątkowa, a spojrzenia obcych mężczyzn mnie w tym utwierdzają. Ale są też dni, że czuję się okropnie: włosy mi się nie chcą ułożyć, kilka pryszczyków na twarzy staje się nagle bardziej widocznych, widzę jak na dłoni moje niedoskonałości typu niski wzrost. I wtedy krew mnie zalewa jak minie nas na ulicy ładna, zgrabna dziewczyna.
Ale pomijając zazdrość o zwykłe kobiety na ulicy, to chyba nienormalne że jestem zazdrosna o jego kumpli, o jego rozmowy z nimi, czy choćby o aktorki filmowe. Jejuuu jak ja bym chciała się wyleczyć z tego choróbska! Żyłoby mi się wtedy dużo spokojniej i przyjemniej. I Jemu również Sad
Podejrzewam, że ta moja chorobliwa zazdrość wzięła się z doświadczeń w moim ex-związku Sad i podwójnie mi przykro, że przez moją przeszłość krzywdzę mojego faceta, który jest przecież taki w porządku i dobry dla mnie Crying or Very sad

Kiwi, podejrzewam, że ze mną jest gorzej niż z Tobą, gdybym Ci powiedziała o co Mu zrobiłam scenę to powiedziałabyś, że jestem nienormalna Wink Po prostu wstyd się przyznać i sama to widzę jaka jestem głupia... tylko, że paradoksalnie wiem że nie potrafię tego zmienić Crying or Very sad
Chyba, że któraś z Was udzieli mi naprawdę skutecznej rady Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
LauraMini
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 117
Skąd: Górny Śląsk

PostWysłany: Czw Paź 12, 2006 12:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja mam dokładnie tak samo. I to jest straszne. Tym bardziej, ze wiem, że mój facet się ogląda za innymi, kiedy nie jest ze mną. A nawet raz miałam taką sytuację w parku. Ja siedzę na jego kolanach, przytulam się, a on powiódł wzrokiem za jakąś przebiegającą laską. Mało go wtedy nie zabiłam! (A ta przebiegająca laska wcale nie była ładna, tylko miała duży biust i jak biegła, to jej podskakiwał). I znowuż miałam inną sytuację - odwrotną (to ja byłam obiektem zazdrości), kiedy weszłam z nim do osiedlowego sklepu, a tam nijaka z wyglądu ekspedientka, którą mój facet zna (w końcu tam mieszka) mało mnie wzrokiem nie zabiła, bo wtedy naprawdę wyglądałam odlotowo. Mierzyła mnie wzrokiem kilka razy od stóp do głów, i gdyby faktycznie wzrok mógł zabijać, to jestem trupem.
O aktorki też jestem zazdrosna, w ogóle jeśli chodzi o kobiety, to w dużej mierze zazdrosna jestem jednak o ten biust. Lato było dla mnie koszmarem, bo wszędzie pełno było lasek z cyckami na wierzchu, i wiem, że on też to na peno widział, i pewnie żałował, że ja takich nie mam. I jak szłam z nim do kina, to się upierałam, ze to muszą być "Piraci z Karaibów.Skrzynia umarlaka", bo ja znałam pierwszą część (on nie) i wiedziałam, że gra tam Keria Knightly, która ma mały biust (on nie znał tej aktorki i nie wiedział jak wygląda). Oczywiście nie powiedziałam mu, że to dlatego koniecznie chcę iść na akurt ten film, tylko poiwedziałam, że pierwsza część była świetna i dlatego chcę obejrzeć drugą (a to też była prawda). Nie poszłabym z nim na film, gdzie jakaś cycata aktorka paraduje w skąpym stroju, lub z dużym dekoltem, nigdy.

Boże, ja jestem chora z zazdrości. A tak w ogóle wszystko przez tem p*^$%#&*&&ny mały biust Crying or Very sad Twisted Evil

A wiecie co, ja chciałabym, żeby to on był o mnie zazdrosny. Żeby faceci się za mną oglądali, żeby sie poczuł zagrożony. A tak nie jest niestety. Za nim się dziewczyny nie oglądają, no ale wiem, że on się ogląda, a wystarczy po prostu, że mnie nie ma przy nim. No i raz mu się zdarzyło przy mnie, co napisałam wyżej.
_________________
Wszyscy wydają się nam śmieszni z wyjątkiem nas samych
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
alicja
Zaciekawiony
Zaciekawiony


Dołączył: 27 Wrz 2006
Posty: 82
Skąd: śląsk

PostWysłany: Czw Paź 12, 2006 13:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak ja was świetnie rozumiem i choc uważam, że to zakrawa na chorobę, to sama nie umiem się tego pozbyc. Dla mnie istnieje tylko 1 sposób na uwolnienie się od tego niszczącego uczucia - SAMOTNOŚĆ.
Jeszcze nie dawno myslałam, że udzieliło mi się to od mojego byłego faceta, który bił na głowę wszelkie mozliwe objawy zazdrości, bo uaktywniło mi sie to własnie przy nim. Tez mnie rozrywało za każdym razem, gdy tylko pojawiła sie jakakolwiek sytuacja związana z inną kobietą: filmy, nr telefonu, fotki w gazecie, jakis mały gest w jej kierunku, czy nawet pochlebne słowo. Wiem, że to przez moje niskie poczucie wartości, bo nie dość, że sama miałam kompleksy, to jeszcze on mnie krytykował i dręczył, więc je tylko pogłębial.
Najlepiej z tych wszystkich scenek zazdrości pamiętam, jak zamalowywałam czarnym markerem gołe cycki w gazetach i sie wsciekałam, że kupuje akurat te szmatławce, w których są rozebrane baby (a były to gazety typu: Fakt czy SuperExpress Wink )
Jak nasz związek sie skonczył, to myslałam, ze juz raz na zawsze pozbyłam sie tej zazdrosci, ale tak było tylko do czasu, gdy znów zaczełam z kimś "być" Sad
Tzn. na początku czułam się w tym związku super i myślałam, że już tak pozostanie, ale przez 1 mały incydent z netem znów wszystko powraca, a ja czuje, że juz nie jestem w stanie przerabiac tego po raz drugi, dlatego chyba wole być sama niz znów przez to przechodzic Evil or Very Mad
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Czarna dama
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 26 Wrz 2006
Posty: 13

PostWysłany: Czw Paź 12, 2006 15:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja nie jestem aż tak bardzo zazdrosna o swojego faceta... to jest znowu odwrotnie on ma chorobliwa zazdrość na moim punkcie , ale to jest naprawde troszke przeginające hehe a z drugiej strony mi sie to cholernie podoba :P było coś takiego ze jechalismy autem od kolegi i był tam jeszcze jeden kolega którego nie znałam wszytsko było ok gadalismy i wogóle i jak wysiedlismy z auta to paru minutach padły takie słowa " widziałem jak sie patrzałaś na tego kolegi co siedział z przodu " mnie wtedy totalnie zamurowało hehe , albo w szkole mam W-fy i pokazałam mu moje spodenki na W-f i są krótkie ale nie aż tak i zaczoł mi mówic ze w tych spodenkach mam nie ćwiczyc bo na pewno sie wszyscy chlopaki za mna ogladaja i ze mi kupi nowe i dłuższe wtedy nieumiałam wytrzymac i go wyśmiałam hehe Very Happy . Na prawde niewidziałam jeszcze tak chorobliwie zazdrosnego faceta. Ja to tylko wkurzam sie o panienki i o nic wiecej Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
truskawa
Admin Emeryt
Admin Emeryt


Dołączył: 22 Wrz 2006
Posty: 684

PostWysłany: Czw Paź 12, 2006 16:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

zazdrosc jest charakterystyczna dla osob z niskim poczuciem wlasnej wartosci tak bywa ale tego nie potepaim bo czasem sama jestem zazdrosna; mne nosi tylko w jednym przypadku - jak jakas ladna madra laska i do tego z duzym biustem przystawia sie do mojego faceta to jestem zazdrosna w tym przypadku o jej biust i o to jaj on na ten jej biust patrzy bo reszte to jakos przelkne Wink

i jak facet mowi: "zobacz jaka fajna laska tam idzie" to sobie z tego nic nie robie ale jesli powie "jaka fajna laska z duzymi cyckami" to mnie kurwica strzela Laughing
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mała Mi
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 26 Wrz 2006
Posty: 403

PostWysłany: Czw Paź 12, 2006 17:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Truskaweczko, zazdroszczę Ci podejścia Smile

Jak już pisałam, to ja w sumie nie jestem zazdrosna o większe cycki, tylko o całokształt. Zresztą mój facet z reguły nie okazuje zachwytu nad innymi laskami. Nie zdarzyło się żeby się na jakąś zagapił "na dłużej", albo żeby się za jakąś obejrzał. O tym która mu się podoba a która nie wiem stąd, że zawsze go o to wypytuję. Mija nas panna na ulicy, on nawet jej się jakoś długo nie przygląda, a ja się z reguły od razu pytam czy mu się podobała itp.
Problem chorobliwej zazdrości tkwi we mnie! Bo mój mężczyzna naprawdę stara się nie dawać mi powodów do zazdrości.
Jestem naprawdę zdrowo szurnięta pod tym względem. I sama widzę jakie to nienormalne.
Ale nie zawsze chorobliwa zazdrość bierze się z niskiej samooceny albo kompleksów. Wydaje mi się, że ogólnie jestem zadowolona z siebie, ze swojej figury, urody. Zdaję sobie oczywiście sprawę z moich słabszych stron, typu wzrost, cienkie włosy, ale wcale nie uważam aby to miało wpływ na moje poczucie własnej wartości. Ogólnie rzecz biorąc jestem zadowolona z siebie. U mnie ta paskudna chorobliwa zazdrość ma podłoże w przeszłości. Boję się cholernie, że to mogłoby się powtórzyć. Mój ex-facet dawał mi masę powodów do zazdrości, a na sam koniec jeszcze mnie zdradził. Stąd tak chorobliwie jestem zazdrosna o mojego obecnego mężczyznę. Chciałabym wiedzieć o czym on myśli, co robi jak mnie przy nim nie ma, o czym gada z kolegami... To chore jakieś Rolling Eyes
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Kalisto
Zaciekawiony
Zaciekawiony


Dołączył: 07 Paź 2006
Posty: 53

PostWysłany: Czw Paź 12, 2006 20:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mój chłopak jest zazdrośnikiem w naszym związki... niestety zawsze sa z tego powodu problemy... owszem bywam zazdrosna ale ufam mu... a on niestety chyba mi nie.... najgorsze piekło ptzezylam jak poszlam z kolega na studniówkę... przez jego zazdrośc prawie sie rozeszliśmy... ale wytrzymalam jego wyzwiska w moim kierunku, jego płacz i takie tam... w sumie jestem jego pierwsza dziewczyna... i wiem ze wielu facetów sie za mna oglada... to ja jego kocham i tylko jego ale on ciagle tłumaczy ze znajde lepszego i ładniejszego i ze go zostawie...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
truskawa
Admin Emeryt
Admin Emeryt


Dołączył: 22 Wrz 2006
Posty: 684

PostWysłany: Czw Paź 12, 2006 20:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
najgorsze piekło ptzezylam jak poszlam z kolega na studniówkę... przez jego zazdrośc prawie sie rozeszliśmy


szczerze to za taki numer to sie nie dziwie ze sie wkurwil - jak mozna isc z kolega skoro ma sie faceta; jesli ty poszlas z kolega na studniowke zamiast z chlopakiem to cos tu nie halo a jesli kolega nie mial z kim isc i to byla kolezenska przysluga to tez jest cos nie tak - tak sie raczej nie robi albo inaczej: ja bym tak nie zrobila

jakbys sie czula gdyby to on taki numer coi zrobil? tez bys sie wsciekla Laughing
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Czarna dama
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 26 Wrz 2006
Posty: 13

PostWysłany: Czw Paź 12, 2006 21:12    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Truskaweczka ma racje na studniówke powinno sie isć ze swoim chłopakiem a jak on dziewczyny nie ma to kolezanka która nie ma chłopaka albo coś w tym stylu... ja bym na twoim miejscu sie nie zgodziła ale cóż... a ja wiem że jakbym tak zrobiła to tez by było goraco
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mała Mi
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 26 Wrz 2006
Posty: 403

PostWysłany: Czw Paź 12, 2006 22:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja bym w życiu nie puściła mojego chłopaka na studniówkę z inną Smile a sama też bym nie poszła. Kalisto, nie dziwię się, że Twój chłopak był zazdrosny Smile i to jest dla mnie przykład zwykłej, zdrowej zazdrości. Miał powód aby być zazdrosny. I nie chodzi tu o zaufanie, ale o fakt, że wolałaś się pójść bawić bez niego. Ojjj ja bym mojemu w życiu na takie coś nie pozwoliła Cool
Chora zazdrość to w moim mniemaniu zazdrość bezpodstawna, taka jak w moim przypadku, że jestem zazdrosna o aktorkę gdy oglądamy razem film i inne przykłady wymienione w moich postach powyżej.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Kiwi
Stary Bywalec
Stary Bywalec


Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 116

PostWysłany: Pią Paź 13, 2006 09:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dokladnie Mala Mi-bezpodstawna zazdrosc:o aktorki,kolegow,rozmowy,mysli itp..czyli moja...Tylko,ze widzisz ty przejechalas sie na poprzednim wiec u ciebie to zrozumiale bo psychika ludzka to nie zabawa jak to sie mowi trudniej uleczyc dusze niz cialo-i to jest swieta prawda.No ale ja np nie mialam wczesniej nikogo,bylam bardzo mloda gdy poznalam pierwszego chlopaka(w sensie uczucia),na swojej drodze,mialam zaledwie 16 lat a nawet jeszcze nie..Przez rok czasu to byla znajomosc o cieplym charakterze,buziaki na dyskotece,rozmowy i tylko tyle a potem zaczelismy chodzic ze soba.Ale niestety gdy go poznalam nie byl swiety..wiec choc niby na nikim sie nie sparzylam to moze to to jaki byl kiedys wzbudza we mnie tyle obaw i zazdrosci..?? Rolling Eyes To byl taki typowy cwaniaczek,cynil przed kolegami umiejetnym podrywem,tekstami no i ogolnie lubil poznawac nowe dziewczyny,ale gdy z nim rozmawialam na osobnosci wiedzialam,ze to wszystko popisy przed kolegami,ze on jest inny bo zadziwiala mnie moadrosc jego wypowiedzi i podejscie do zycia bo byly zupelnie inne od pozorow.No i mialam racje teraz to jest czlowiek nie do poznania,nie oglada sie za zadnymi,stawia na wiernosc i uczciwoc,zero glupich tekstow,obce dziewczyny jakos tak oschle traktuje ale co sie napatrzylam za wczasu i wyplakalam to chyba jednak zostawilo taki slad do konca zycia...I Mala Mi uwierz,ze ze mna wcale nie jest lepiej gdybym ja ci poopowiadala to tez bys padla..-mi tez jest z tym okropnie ciezko nie ma dnia bez jakiegos ciezaru na sercu tu chyba pomogl by juz tylko specjalista.. Rolling Eyes Embarassed Shock
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
swtgirl
Forumowy Dzidziuś
Forumowy Dzidziuś


Dołączył: 30 Paź 2006
Posty: 15
Skąd: Poznań

PostWysłany: Wto Paź 31, 2006 00:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czesc, jestem tu nowa, wpadlam na to forum za sprawa malych piersi a jak widac moj 1 post bedzie odtyczyl zazdrosci Rolling Eyes
Jestesmy razem ponad 2 lata ja jestem chorobliwie zazdrosna, nawet nie potrafie opisac jaka mam w sobie zlosc gdzy dowiaduje sie ze jakas laska go zagadywala gdzies, ze chciala sie umowic. Z reka na sercu potrafila bym uszkodzic...... On mowi mi o wszystkich takich akcjach, mowi mi o wszystkim ( tu pomyslalam "podobno") on sie stara jak tylko potrafi, obecnie jest w wojsku ciagle wysyla mi fotki mmsem zebym tylko wiedziala ze nie wyszedl na miasto na przepustke a ze siedzie w pokoju z kolegami, non stop rozmawiamy, daje mi mnostwo dowodow na to ze jest ok. NA PRAWDE MNOSTWO ale..... no wlasnie jest jakies ALE
chodzi o moje rozumowanie, ja jestem juz chyba chora bo mysle czesto ze on specjalnie mi mowi o wielu rzeczach, niby udowadnia ze jest ok ze ja jestem jego jedyna najsliczniejsza najkochansza po to zeby uspic moja czujnosc i zeb spokojnie mogl swirowac z innymi....
Z drugiej strony widze ze rani go bardzo takie myslenie moje ale potrafie sobie ubzdurac ze to cierpienie jest tez "na pokaz" Crying or Very sad
Jezeli chodzi o samoocene to podobam sie sobie, i nie tylko sobie. Od czasu do czasu zdaza sie ze ktos mnie podrywa, chce poznac itd
Oczywiscie jak kazda z nas mam gorsze dni,iedy czuje sie brzydka bo wlasnie wlosy sie nie ukladaja, nie mam sie w co ubrac i takie tam hehe Rolling Eyes Laughing
Wiecie ja swojego czasu przyzwyczajalam sie do mysli ze on mnie zdradza po to zeby w razie czego nie byc zaskoczona Shock
On wie o mojej zazdrosci, myslelismy juz o lekarzu ale jakos... sama nie wiem.....
Moj o mnie zazdrosny tez jest, tez ma czasem dziwne jazdy, zebysmy poszli na impreze osobno to nie ma takiej opcji nawet ( z reszta ani z jego ani z mojej strony Wink ) jak jade z kolezanka na miasto to jest gadka ze pzreciez mozemy sie spotkac i pogadac w domu... eh tak mozna by pisac i pisac.... rozpisalam sie strasznie nawet nie wiem czy komus bedzie sie chcialo to czytac Rolling Eyes

Ale wiecie co? Od jakiegos czasu zauwazylam ze potrafie sie z tym pzremoc, mam tylko takie okresy kiedy jestem chorobliwie zazdrosna i mam tez takie kiedy jestem pewna ze wszystko jest ok ze ja jestem ta jedyna...
Zazdrosc jest dobra ale z umiarem... u nas wszystkich z tego co czytalam tego umiaru brak Crying or Very sad
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
centurychild27
Przedszkolaczek
Przedszkolaczek


Dołączył: 14 Paź 2006
Posty: 33
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Wto Paź 31, 2006 01:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

dziewczyny nie obrazcie sie na mnie ale nie wiem komu współczuć - wam czy waszym facetom?

co jest takiego złego w tym ,ze wasz facet spojrzy na inna lub wy spojrzycie na innego- chorobliwa zazdrosc dziala w obie strony,wiem o tym bo tez kiedys bylem zazdrosny(no moze nie do tego stopnia) ale moja kobietka powiedziała kiedys swietna rzecz,pozwolice ze ja zacytuje
"zanim bedziesz mi robil awanture z tego powodu ze jakis facet na mnie sie gapi,wez pod uwage ze on moze tylko popatrzec a to ty mnie bzykasz"

zdrowe podejscie do zazdrosci jest kluczem do udanego zwiazku,bo nic tak szybko go nie rozbije wlasnie jak zazdrosc a do tego chorobliwa,

moje kochane forumowiczki,wiem ze kochacie swoich facetow ale skoro zazdrosc jest w waszym zwiazku to cos jest nie tak,moja kobietka mowi czasem madre rzeczy(no moze nie czasem lecz zawsze bo to madra kobietka jest i za to ja kocham) ze osoba ktora jest zazdrosna o inne,zzarzuca drugiej osobie zdrade najczesciej sama ma cos na sumieniu,i wlasnie dlatego ze tak postepuja najczesciej zarzucaja partnerowi to samo

tak zebysmy sie zrozumieli,nie pisze tu o 100% populacji mesko damskiej lecz o jego duzej czesci

a przedewszystkim najwazniejsze jest zaufanie w zwiazku,skoro jestescie zazdrosne to znaczy ze nie ufacie-DLACZEGO?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Wto Paź 31, 2006 01:31    Temat postu:

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Większe piersi Strona Główna -> Miłość, seks i związki Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Następny
Strona 1 z 12
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Większe piersi  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group