Forum Większe piersi Strona Główna Większe piersi

Naturalne metody powiększania piersi i nie tylko :)
 
 POMOCPOMOC   FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Zazdrość
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Większe piersi Strona Główna -> Miłość, seks i związki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ela19
Forumowy Dzidziuś
Forumowy Dzidziuś


Dołączył: 21 Lis 2011
Posty: 7

PostWysłany: Sro Lut 01, 2012 23:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

dawniej byłam tak chorobliwie zazdrosna o swojgo, że byłam gotowa poddać się leczeniu. Uprzykrzałam nie tylko jemu życie ale przede wszystkim sobie. swoją drogą uważam że nie zawsze zachowywał sie w porządku wobec mnie, ale wydaje mi się, że jeżeli facet podchwyci, że jego kobieta jest o niego zazdrosna wykorzystuje to na swój sposób. Powiem szczerze, że to ciągłe uczucie zazdrości i czyny których dopuszcza się zazdrosna kobieta (śledzenie, kontrolowanie, wypytywanie, zabranianie, sceny na plaży, sceny podczas oglądania filmu z ładną aktorką) nie no masakra to okropne było i jak sobie dziś to przypomnę, to gdybym znów miała czuć to co wtedy, prędzej byłabym skora odejść. Dziś jestem z siebie dumna bo to przezwyciężyłam, nie było łatwo, ale się udałoSmile uważam, że zazdrość, chora zazdrość jest w stanie zmienić życie w piekło..
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Sro Lut 01, 2012 23:06    Temat postu:

Powrót do góry
Alien
Profesor Piersiologii
Profesor Piersiologii


Dołączył: 02 Lip 2011
Posty: 356

PostWysłany: Pią Cze 08, 2012 21:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zazdrość to moje drugie imię, niestety. Potrafiłam być zazdrosna o koleżanki, a przede wszystkim o obiekty zainteresowań. Gdy byłam w wieku gimnazjalno - licealnym i widziałam, że chłopak, który mi się podoba, jest zainteresowany inną dziewczyną, potrafiłam po przyjściu do domu płakać cały dzień zamknięta w swoim pokoju, objadać się ze złości i smutku, przelewać swoje żale do pamiętnika itp. Zawsze czułam, że jestem tą gorszą, brzydszą, nudną, mniej atrakcyjną pod każdym względem. Wiedziałam, że nie mam szans, że konkurencja zawsze mnie wygryzie, więc moja złość i rozgoryczenie były jeszcze silniejsze. Gdy spotykałam się z moim byłym, czułam się po prostu podle, ilekroć wybierał się na jakąś imprezę - mieszkał w innym mieście, więc nie mogłam go pilnować. Aż mnie coś trafiało, kiedy opowiadał o jakichś koleżankach swojej siostry. Ba, nawet o samą jego siostrę byłam zazdrosna, zwłaszcza wtedy, gdy się nią zachwycał, jaka to zadbana i dobrze ubrana. W ogóle byłam pewna, że on mnie w końcu zostawi dla jakiejś ładniejszej dziewczyny z ciekawszym charakterem i biustem :P Mam to do siebie, że porównuję się z ludźmi zawsze na swoją niekorzyść. I w takiej sytuacji zawsze o każdą bliską mi osobę byłabym zazdrosna. Trudno jednak nie być zazdrosnym, kiedy się ma świadomość swej tragicznie marnej, a właściwie żadnej roli w społeczeństwie. Kiedy przeżyło się już tyle rozczarowań "miłosnych", kiedy całe życie było się tak dobitnie lekceważonym przez rówieśników i zostawianym dla tych "lepszych", kiedy się jest rozpieszczoną jedynaczką i kiedy ma się odwieczne kompleksy! Wniosek - najlepiej dla mnie, żebym była sama i nie przywiązywała się do nikogo spoza rodziny. Me serce nadwyrężone już więcej cierpień i rozczarowań nie zniesie :P
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
carima
Uzależniony od forum
Uzależniony od forum


Dołączył: 23 Maj 2012
Posty: 205

PostWysłany: Sob Cze 09, 2012 21:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

U mnie zazdrość nie istnieje, mąż nie daje powodów.
Jakoś tak wyjałowiona jestem z tych uczuć. To chyba dobrze ?

A mąż też nie dawał do zrozumienia, że jest o coś zazdrosny, bez scen, krzyków, słów....może dusi w sobie ? on z tych skrytych facetów Smile

Nie warto się zadreczać na maxa zazdrością- owszem odrobina nie zaszkodzi - dodaje smaczku w partnerstwie, ale w zamasowanym ataku, to potrafi zatruć życie/ niestety widzę to po mojej mamie/rodzicach/....
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
AnnaB1983
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 14 Sty 2012
Posty: 2388

PostWysłany: Nie Cze 10, 2012 06:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Też zawsze się porównuje z innymi i w moich oczach wypadam blado na tle konkurencj. Problem tkwi w wychowaniu i niskiej samoocenie. Ciężko z tym walczyć. Potrafię mieć totalne doły
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
carima
Uzależniony od forum
Uzależniony od forum


Dołączył: 23 Maj 2012
Posty: 205

PostWysłany: Nie Cze 10, 2012 21:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aniu- chyba masz w sobie coś co jest atutem, podkreśl to. Nie każdy jest ideałem- każdy ma jakieś wady /jak i zalety/.

Najważniejsze to polubić siebie Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Alien
Profesor Piersiologii
Profesor Piersiologii


Dołączył: 02 Lip 2011
Posty: 356

PostWysłany: Nie Cze 10, 2012 22:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hmm... jeśli o mnie chodzi, to moim jedynym atutem jest chyba tylko miłość do przyrody, zwierząt i poczucie więzi z nimi. Wszystkie koty się we mnie zakochują (szkoda, że nie ludzie). Może mam też oryginalne poczucie humoru i bujną wyobraźnię. Ale na tym zalety mej osobowości chyba się kończą, a zalet wizualnych nie stwierdzono :P

Nie potrafiłabym chyba wyzbyć się swej zazdrości. Za dużo miałam już w życiu rozczarowań. Pamiętam swoją gimnazjalno - licealną miłość. Po kilku latach snucia niespełnionych, bezsensownych marzeń, wywalczyłam sobie pocałunek z tym chłopakiem. Tak, wywalczyłam, upiłam go i zmusiłam do tego. Niestety, takie są fakty, taka byłam zdesperowana :(. Parę dni później, delikwent nie poznał mnie na ulicy. Dosłownie żyć mi się wtedy odechciało. I tak byłam traktowana przez wszystkich chłopaków, z jakimi miałam do czynienia, jak śmieć po prostu. I co z tego, że po latach stwierdzam, iż nie byli warci moich emocji, skoro wszystkie te wydarzenia nieodwracalnie zniszczyły moją samoocenę? :P
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
AnnaB1983
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 14 Sty 2012
Posty: 2388

PostWysłany: Pon Cze 11, 2012 06:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

alien czemu twierdzisz, ze nie jestes atrakcyjna wizualnie. Sama mowilas, ze masz super nogi, tyłek. Mozesz swobodnie nosic rurki itp Napewno masz tez miła, ładną buzie. Kochana, biust to nie ejst wszystko. Sa faceci, ktorzy szaleja za pupa, nogami, a biust mogłby dla nich nie istniec, ja znam takich.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Alien
Profesor Piersiologii
Profesor Piersiologii


Dołączył: 02 Lip 2011
Posty: 356

PostWysłany: Pon Cze 11, 2012 08:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To, że trochę schudłam i mogę nosić rurki nie oznacza zaraz, że mam super nogi i tyłek ;). Trudno o "super nogi" przy moim wzroście. Bo z moim wzrostem to po schudnięciu wygląda się jak dziecko, a nie jak seksbomba ;) a żeby kupić sobie rurki, muszę akurat trafić w sklepie na wąskie rybaczki - bo standardowe spodnie musi mi skracać mama, i wtedy cały efekt rurek bierze w łeb ;P

Buzia - może by coś z tego było, gdybym zmniejszyła sobie nos ;) ale nigdy tego nie zrobię, bo panicznie boję się lekarzy i nie poszłabym dobrowolnie pod nóż, nawet gdybym miała potrzebne fundusze. Mój były przygadywał mi z powodu tego nosa i wyczulił mnie na ten problem.

Aniu - możesz mnie nie zrozumieć, wszak masz męża, musisz mu się podobać z wyglądu, przecież nie poślubił Cię bez powodu. Zresztą większość forumowiczek ma mężów lub stałych partnerów. Mają jasny dowód na to, że mogą się facetom podobać. A ja zawsze byłam przez facetów zostawiana - nawet nie tyle zostawiana, co nie było mi dane nawet rozwinąć tych znajomości! Ileż to ja dni spędziłam na beznadziejnym płaczu i zastanawianiu się, co jest ze mną nie tak. Z braku laku związałam się z moim byłym na parę miesięcy, chociaż mi ten facet pod żadnym względem nie odpowiadał... bo tacy, którzy by mi odpowiadali, nawet na mnie nie patrzyli... :( to chyba normalne, że w takiej sytuacji ogarnia cię zazdrość i złość na cały świat, a w konsekwencji nie chcesz już mieć styczności z żadnymi facetami! Przecież nie dam sobie zburzyć tego względnego spokoju ducha, który tak długo budowałam ;)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
AnnaB1983
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 14 Sty 2012
Posty: 2388

PostWysłany: Pon Cze 11, 2012 09:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Musze ci powiedziec, ze jakbym siebie kiedys słyszala. Zawsze mnie zostawiali faceci. Kiedy troszkę nabyłam pewnosci siebie i akceptacja tudzież wyższej samooceny to ja zostawialam facetow:) Główka do góry, problem nie lezy Skarbie w Twoim wyglądzie tylko w postrzeganiu siebie i bardzo niskiej samoocenie. Może pomogl by jakos psycholog?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Alien
Profesor Piersiologii
Profesor Piersiologii


Dołączył: 02 Lip 2011
Posty: 356

PostWysłany: Pon Cze 11, 2012 09:12    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sądzę, że sama już sobie bardzo pomogłam. Odcięłam się od negatywnych bodźców, skupiłam się na innych rzeczach w życiu, nauczyłam się cieszyć z drobnostek. Uzyskałam taki spokój ducha, jakiego nigdy wcześniej w życiu nie miałam. A na zagadnienia "sercowe" zobojętniałam zupełnie. Już mnie nie dobija widok obejmujących się czy całujących par, i myślę że to duży sukces ;)

A jeszcze wracając do zazdrości - potrafiłam być zazdrosna nawet o koleżanki, ale to wynikało z doświadczeń z dzieciństwa. Jeśli widziałam, że koleżanka zostawia mnie dla innych ludzi, zrywałam tę znajomość. Zapewne lepiej byłoby w takiej sytuacji też poszukać sobie nowych znajomych, ale ja nie miałam na to ochoty i siły, i w efekcie zostawałam sama ;). Cieszę się, że dzisiaj nie muszę już mieć takich problemów.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mecia
Forumowy VIP
Forumowy VIP


Dołączył: 19 Cze 2009
Posty: 1159

PostWysłany: Pon Cze 11, 2012 12:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja jestem zazdrosna tak, że czasem sama sobie mówię w głowie, że mnie chyba popier.. :P i muszę się sama uspokajać. To pewno też jakaś dewiacja psychiczna, ale jeśli na kimś mi zależy to jestem zazdrosna Smile to w sumie taki miernik zainteresowania z mojej strony.
_________________
Fajne ciuchy http://kidio.pl

http://motylekczerwony.blogspot.com/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Emi1234
Zaawansowany Forumowicz
Zaawansowany Forumowicz


Dołączył: 09 Paź 2010
Posty: 184

PostWysłany: Czw Cze 14, 2012 20:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

właściwie to zazdrość nie jest aż takim strasznym problemem. Jak po jakimś czasie łapiesz się na tym że czujesz taką cholerna wyzszosc nad innymi ludzmi to za wszelka cene chcesz wrocic do problemu zazdrosci.

aby walczyć z zazdrościa wyprawcowałam sobie niecodzienny wizerunek i starałam się osiagnac rzeczy o ktorych inni by nawet nie pomyśleli(ogólnie zostałam dziwadłem-tak, jest mi z tym dobrze), oczywiście wygrałam z zazdroscią, o facetów, o ładniejsze figury itp. Problem jest że czasem się wywyższam. Tępie to u siebie bardzo, ale chyba wypracowałam sobie zbyt wysokie mniemanie.

tak czy siak, może spróbujcie zrealizować mój plan w tej zdrowej jego części?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mloda_gniewna
Profesor Piersiologii
Profesor Piersiologii


Dołączył: 11 Kwi 2012
Posty: 305

PostWysłany: Pią Cze 15, 2012 11:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mecia napisał:
Ja jestem zazdrosna tak, że czasem sama sobie mówię w głowie, że mnie chyba popier.. :P i muszę się sama uspokajać. To pewno też jakaś dewiacja psychiczna, ale jeśli na kimś mi zależy to jestem zazdrosna Smile to w sumie taki miernik zainteresowania z mojej strony.



Jejku ja mam tak samo Sad jeśli jestem o kogoś zazdrosna to znaczy, że mi straaaaaaaaasznie zależy.
Ja czasem mowię do siebie, że jestem wariatką ;]
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mecia
Forumowy VIP
Forumowy VIP


Dołączył: 19 Cze 2009
Posty: 1159

PostWysłany: Pią Cze 15, 2012 12:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mloda_gniewna no to jesteśmy dwie wariatki Very Happy
_________________
Fajne ciuchy http://kidio.pl

http://motylekczerwony.blogspot.com/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
no__name
Zaciekawiony
Zaciekawiony


Dołączył: 04 Cze 2013
Posty: 58

PostWysłany: Pon Lip 01, 2013 08:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja kiedyś byłam baaaaaaardzo zazdrosna o byle co, ale się z tego wyleczyłam. W końcu uwierzyłam mojemu facetowi, że to ja jestem tą jedyną i najpiękniejszą w jego życiu. Nie jestem idealna, mam dużo mankamentów i wad, ale skoro jemu się podoba to jest okej Wink Chociaż on też miał chwile rozpaczy. Pamiętam jak miał mega depreche po tym jak się dowiedział, że gadam z takim jednym, młodszym kolegą. I dodam, że gadałam z nim raz na miesiąc.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Pon Lip 01, 2013 08:52    Temat postu:

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Większe piersi Strona Główna -> Miłość, seks i związki Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Następny
Strona 10 z 11
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Większe piersi  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group