Forum Większe piersi Strona Główna Większe piersi

Naturalne metody powiększania piersi i nie tylko :)
 
 POMOCPOMOC   FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Faceci i pornosy, czyli zdrada psychiczna?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 18, 19, 20, 21, 22  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Większe piersi Strona Główna -> Miłość, seks i związki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ShandaPanda
Stary Bywalec
Stary Bywalec


Dołączył: 23 Sie 2011
Posty: 103

PostWysłany: Czw Paź 20, 2011 17:16    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ale czemu mój facet ma patrzeć i podziwiać jakąś gwiazdę porno a nie mnie? Sad
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Czw Paź 20, 2011 17:16    Temat postu:

Powrót do góry
Mecia
Forumowy VIP
Forumowy VIP


Dołączył: 19 Cze 2009
Posty: 1159

PostWysłany: Czw Paź 20, 2011 18:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Shanda Skarbie oni chyba po prostu nie pojmują, że nam może być smutno, np. mojemu facetowi nie robi jak ja widzę golasa w wersji męskiej. Trochę to przerażające ale faceci chyba nie szanują nagości jako czegoś cennego. Dla mnie pokazanie się komuś nago to jest taki akt zaufania i jakiejś więzi (chyba, że u lekarza jestem- to normalne). Pamiętam, że rozebrać się 1 raz dla mnie było trudno ale nie ze wzgl tyle na to, że mam brzuszek czy mały biust ale ze wzgl na to, że daje komuś cząstkę siebie.

Jak dla mnie nagość dla faceta to coś tak typowego jak jedzenie. Z resztą jak ost mi wpadło do głowy... Ej jak facet może szanować nagość skoro w męskich ubikacjach królują pisuary? U kobiet to nie jest normalne, że cokolwiek pokazujesz innym w łazience. A tutaj? Każdy inny facet zobaczy Twojego małego. Hej! Very Happy Żaróweczka mi się zapala, że to może mieć związek...
_________________
Fajne ciuchy http://kidio.pl

http://motylekczerwony.blogspot.com/
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
aaron
Forumowy Dzidziuś
Forumowy Dzidziuś


Dołączył: 02 Sty 2013
Posty: 4

PostWysłany: Sro Sty 02, 2013 13:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie wiem od czego zacząć. Może od tego, że dla mnie oglądanie gołych lasek i pornoli podczas gdy jest się w szczęśliwym związku i planuje się wspólną przyszłość (dziecko, ślub) jest perfidną zdradą. Mam 22 lata, jestem z mężczyzną rok ode mnie starszym. Odkryłam raz przypadkiem (zapisał w złym miejscu nagą fotkę jakiejś słodkiej Japoneczki) jego "hobby" i załamałam się. Jestem osobą bardzo wrażliwą na tym punkcie i mówiłam mu o tym wiele razy. Mówił zawsze, że mnie szanuje, że faceci którzy to robią są zwierzęcy, że nie lubi wielkich piersi (mam C i uważa je za idealne ponoć). A co tam znalazłam? Wszystko to czemu zaprzeczał. Przebyliśmy długą rozmowę, pousuwał wszystko (bez mojego nacisku), ja miałam wiele rozmów z siostrą i przyjacielem (który starał się mi to po męsku wytłumaczyć). Jakoś pogodziłam się z tym, każdy ma prawo do błędów. Skoro powiedział, że więcej nie będzie widząc mój ból, to dlaczego miałam mu nie uwierzyć? Aż do teraz. W sylwestra odkryłam to znowu. W dodatku były tam zapisane laski, które mu dla jaj pokazywałam śmiejąc się. Jestem totalnie rozbita i myślę o zniknięciu. Jestem po próbach samobójczych i cięciu się w młodszych latach. Jestem też po silnych zawodach miłosnych (pomimo 22 lat, tak, jestem osobą bardzo wrażliwą i od dziecka psychologowie mówili, że "ponad normę emocjonalną"). Nie obyło się bez kłótni. W sumie, po prostu strzeliłam mu w mordę aż mnie ręka piekła i zaczęłam krzyczeć. Płakać i krzyczeć z bólu. Kazałam mu się wynosić, on się załamał, ale jak już wychodził zatrzymałam go. Za bardzo go kocham i tak naprawdę nie chcę go stracić. Powiedział mi, że próbował się powstrzymywać po ostatniej mojej załamce, ale w końcu "było silniejsze od niego". Pewnie znacie to , te które to przeszły - porównywanie tych kobiet do siebie, widzenie braków we własnej osobie. Powiedziałam mu nawet, że wydaje mi się, że jest takim szczeniakiem, który ma po prostu w domu coś, czym musi się zadowolić, i że przeraża mnie świadomość, że szłam na 6 do pracy a on dwie godzinki później znowu to robił.
Proszę pomóżcie mi to ogarnąć w mojej głowie. Chyba wybiorę się do psychiatry po jakieś neuroleptyki. Nie widzę sensu w moim życiu. Po prostu trwam. Nie robię mu awantur, nie sprawdzam mu niczego. Powiedziałam, że jeśli uważa, że zrobił źle i chce się NAPRAWDĘ poprawić to niech sam to wszystko usunie. Zasugerował mi, abym się zastanowiła czy chcę z nim być, bo on nie może patrzyć na to jak cierpię... Skoro nie może, to czemu znów to robił wiedząc, że i tak się dowiem i umrę z bólu?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Riko
Adminka
Adminka


Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 361

PostWysłany: Sro Sty 02, 2013 23:51    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bardzo dobrze Ciebie rozumiem, aaron. Czytając Twoją wypowiedź zrobiło mi się przykro, bo po raz kolejny przypomniała mi się historia z moim facetem.

Też jestem osobą nad wyraz wrażliwą i szczerze zazdroszczę niektórym wypowiadającym się tutaj dziewczynom podejścia i dystansu do wszystkiego. Ja tak nie potrafię.

A ze mną było podobnie - pewnego razu, szukając czegoś, znalazłam na kompie faceta fotki z gołymi babami. Mnóstwo, naprawdę wielkie ilości, do tego właściwie wszystkie posiadały monstrualnych wielkości cycki (panienki nie musiały być nawet specjalnie ładne, wystarczyło by były szczupłe i z piersiami niczym piłki do kosza czy większymi, wtedy i byle blacharą się mógł zachwycać...). Widać było, że gigantyczny biust to coś, co kręci go nad życie. Chciałam go rzucić w cholerę, ale dałam się udobruchać. Jakiś czas później znalazłam mniejszą już porcję jego fetyszu, do tego półgołe fotki dziewczyny, która mu się kiedyś tam podobała (choć ona (przynajmniej tyle) miała nawet mniejszy biust niż ja i nie była zbyt urodziwa). Podobno były to rzeczy, których zapomniał poprzednim razem usunąć. Strasznie to wszystko przeżywałam, do tego facet ze swoimi tłumaczeniami: "że niby to jest stare i że wszystkich facetów w pewnym wieku kręcą wielkie piersi"... Do tego, jak kiedyś z niego wyciągnęłam, najbardziej lubił oglądać porno z samymi laskami...

I choć minęło już dużo czasu, a on od tamtej pory nie dał mi żadnego powodu by się złościć, wciąż pamiętam tamte rzeczy i to zżera mnie od środka. Straciłam przy nim całkowicie pewność siebie, i choć jestem osobą raczej atrakcyjną i wcześniej nie miałam z takimi rzeczami najmniejszych problemów, nie znoszę, gdy ogląda mnie nago. Część mnie go nienawidzi, czuję się przez niego skrajnie niekobieco, do seksu zmuszam się raz na kilka miesięcy, tak mi minęła ochota na wszystko. Wiem, że dla większości osób może widawać się to dziwaczne, ale ja właśnie tak bardzo to przeżywam.

Jeśli uważasz, że z Tobą może być podobnie, lepiej się z nim rozstań. Zwłaszcza, że on nie był w stanie dla Ciebie z tym skończyć, mimo iż zobaczył, jakie to ma dla Ciebie znaczenie.

Ja teraz żałuję, że zostawiłam poprzedniego faceta dla obecnego. Gdybym wiedziała wtedy to wszystko, co wiem teraz, podjęłabym inną decyzję. Choć z aktualnym jest mi niby lepiej, ciągle mnie adoruję i widzę, że mu na mnie zależy, to poprzedni nie powodował u mnie takich kompleksów. Nie miał takiego fetyszu gołych (i cycatych) bab, czasem obejrzał jakieś łagodne porno, zresztą zdarzało się nam oglądać je razem - miał znacznie zdrowsze podejście do tych rzeczy, podnięcający był dla niego sam akt seksualny, a nie cycate panienki.

Nie wiem, czemu faceci muszą być tacy beznadziejni i płytcy Confused. Szkoda, że przyszło mi żyć w czasach, w których wszędzie tylko gołe baby i gołe baby. Ciekawe, jak to facetom byłoby miło, gdy sytuacja się odwróciła...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Nimfa
Adminka
Adminka


Dołączył: 05 Paź 2006
Posty: 1472

PostWysłany: Czw Sty 03, 2013 16:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Niestety ale nie potrafie się pozbyć przeświadczenia, że złapany na czymś facet bez względu na to co powie nastepnym razem bedzie ostrozniejszy i dokldnuiej sie krył Confused
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
aaron
Forumowy Dzidziuś
Forumowy Dzidziuś


Dołączył: 02 Sty 2013
Posty: 4

PostWysłany: Czw Sty 03, 2013 17:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Riko - więc masz tak jak ja. I nie wydaje mi się dziwne, to co piszesz. W pewnym momencie miałam nawet wrażenie, że sama ten post napisałam za Ciebie.

Tak jak pisałam wcześniej, dla mnie to jest coś niezwykle poniżającego i okazywanie braku szacunku do drugiego człowieka. Jeżeli związek jest na etapie "chodzenia za rękę" i facet, a raczej chłopak jest poniżej 20 roku życia to jeszcze jest to w jakiś sposób zrozumiałe (być może ciekawość a przez to fantazjowanie jak to jest z kobietą w łóżku), choć szczerze i tak wydaje mi się to idiotyczne, że takie rzeczy się usprawiedliwia. Choć jak ktoś wcześniej napisał, w trzech przypadkach można: kiedy facet jest sam, kiedy partnerka nie ma nic przeciwko lub ją też to kręci, albo właśnie jak napisałam wcześniej - ciekawość niedojrzałego chłopca.

Wydaje mi się, że nie zawsze słusznie jest się kierować rozumem. Patrząc wstecz często właśnie w taki sposób dokonywałam decyzji, po czym żałowałam ich (choć z perspektywy czasu można mówić o tym, że tak miało być). Właściwie to sama nie wiem czemu daję się (być może) robić po raz kolejny w konia. Może to wynika właśnie z więzi jaką zdążyłam poczuć właśnie z Nim. Może nie chcę też w jakiś sposób uwierzyć w to, że taka była jego słabość. Ponoć się tym nie podniecał, ponoć to przyzwyczajenie. Nie wiem. Ale doskonale wiesz, jaki to ból.

Kiedy zaczynam się rozpisywać w tej kwestii jest mi jeszcze gorzej, więc na razie stop.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
CuddyC
Zaciekawiony
Zaciekawiony


Dołączył: 14 Lis 2012
Posty: 79

PostWysłany: Pią Sty 04, 2013 10:02    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

aaron napisał:
dla mnie oglądanie gołych lasek i pornoli podczas gdy jest się w szczęśliwym związku i planuje się wspólną przyszłość (dziecko, ślub) jest perfidną zdradą

Podpisuję się wszystkimi czterema kończynami... Dziewczyny, jak czytam niektóre Wasze wypowiedzi, to mi się normalnie nóż w kieszeni otwiera, jak faceci mogą przez swoje "hobby" i przez takie oszukiwanie partnerki rujnować jej psychikę, poczucie własnej wartości, poczucie bezpieczeństwa i wzajemnego zaufania w związku. Dziekuję Bogu za pewność, że mój chłopak nie tylko nie ogląda pornosów będąc ze mną w związku, ale nawet nigdy tego nie robił. Wiem, że przy mojej wrażliwości i kompleksach byłaby to dla mnie po prostu trauma Sad
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
aaron
Forumowy Dzidziuś
Forumowy Dzidziuś


Dołączył: 02 Sty 2013
Posty: 4

PostWysłany: Pią Sty 04, 2013 13:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

CuddyC widzisz, ja też myślałam, że mój interesował się tym tylko w wieku szczenięcym (16 lat), i że jest dojrzałym facetem... A też jestem bardzo wrażliwa i mam sporo kompleksów...
Teraz ciągle mu mówię, że stracił w moich oczach i że jest teraz po prostu "chłopcem" a nie mężczyzną. Cóż, boli go to, ale mnie też. Staram się o tym nie myśleć, ale wraca, zwłaszcza wieczorami kiedy kładę się spać i on zasypia obok mnie...
Powiedział, że to nigdy się nie powtórzy i jest pewny tego tak bardzo jak tego, że chce mieć ze mną dziecko. Ale raczej ja nie chcę mieć dziecka z kimś takim, kto potrafił mnie tak zranić... Jeżeli mi udowodni, że naprawdę się zmienił to dopiero to przemyślę, choć przypuszczam, że i tak będzie ciężko układać mi z nim znów plany.
Mój poprzedni chłopak też miał zdjęcia nagich lasek, co mnie też dotknęło, ale mniej. Mniej, ponieważ te dziewczyny były podobne gabarytami i kolorem włosów do mnie. A mój obecny... Japonki, blondynki, lesby i...wielkie cycki. Choć ponoć nie lubi...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Riko
Adminka
Adminka


Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 361

PostWysłany: Sob Sty 05, 2013 01:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Też często powtarzam mojemu, co o nim (przez to, co robił) myślę. Zdecydowanie nie są to przyjemne rzeczy i wiem, że bywają bolesne, ale poniekąd chcę, by takie były. Chcę, by poczuł choć tę namiastkę bólu, który mi sprawił...

Wiem, że temat dotyczny zachowań w związkach, jednak ja mam tutaj specyficzne podejście. Osobiście nie chciałabym być z facetem, który czegoś nie robi (typu właśnie gołe panienki) dlatego, że jego kobieta sobie tego nie życzy, a dlatego, że taki po prostu jest. Czyli - będąc w związku nie nie uprawia seksu na lewo i prawo, bo tego wymaga związek, a po prostu nie czuje takiej potrzeby - chce to robić z kimś, kogo kocha, i nawet gdyby był sam, to by nie skakał laskom po łóżkach. Nie spędza czasu na wyszukiwaniu gołych panien w internecie nie bo mu nie wolno, a bo po prostu taki nie jest.

I to jest też dla mnie dużym problemem - nawet, jeśli facet zachowuje się już ok, to tylko dlatego, że mu tak nakazałam. Ale to nie znaczy, że by nie chciał, że go to już nie kręci itp. Jakbym nie widziała w takich rzeczach niz złego, to by sie pewnie tylko ucieszył. A ja szczerze nie znoszę takich facetów. Zdarza mi się widzieć na facebooku, jak faceci w związkach, żonaci, nie rzadko posiadający dzieci, lubią jakieś profile typu "super dupeczki", "wielkie cyce" czy inne, a ja potem na mojej stronie głownej widzę masę półgołych (facebook na pełną nagość nie pozwala) zdjęć, które oni wyklikali, że są fajne. Dla mnie to jest chore, a dołująca jest myśl, że mój facet, gdybym mu pozwoliła, mogłby się zachowywać na ich poziomie (może bez chwalenia się całemu światu, jaki to on jest "fajny", bo to już chyba dno dna).
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
aaania91
Profesor Piersiologii
Profesor Piersiologii


Dołączył: 13 Paź 2011
Posty: 390

PostWysłany: Pią Mar 08, 2013 10:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Powiem Wam dziewczyny, że kiedyś bardzo się kłuciłam z moim facetem o to, że oglądał jakieś gołe baby w filmach.To był dla mnie koszmar bolesny.
Ale zrozumiałam w pewnym czasie, że to nic nie znaczy że kiedy patrzy na piękną nagą kobietę WIDZI TYLKO piękną nagą kobietę. Tak, tylko widzi. Ja też widzę bardzo przystojnych mężczyzn i tylko widzę. Bo ja kocham jego!! a taka osoba wirtualna jest tylko miła dla oka i nic więcej. Wiem, że on kocha mnie i bardzo często podkreśla moją atrakcyjność w wyolbrzymiały sposób poprzez słowa i czyny. Wtedy po prostu wiem, że kiedy patrzy na inna widzi coś przyjemnego może ma jakieś myśli erotyczne.. ale kobieta w necie jest jedną z wielu a ja jestem jego Jedną myślę ,że Jedyną.
Kiedy widzę w filmie scenę erotyczną oglądam ją jak gdyby nic razem z nim. Mam duży popęd seksulany i nie widzę w tym nic dziwnego i złego bo jesteśmy tylko ludźmi szanującymi się i akceptuję jego i swoje słabości.Myślę, że daje mu wszystko i jeśli mnie kiedyś rzuci to chyba z braku miłości.
Wrzućmy na luz pornol to pornol są tam tylko kobiety takie z którymi żaden facet nie chciałby spędzić życia. Ani żadna kobieta z tymi facetami.
_________________
Zgubiłam sens i odnaleźć go nie mogę
Własny świat nagle wydał się tak obcy
Tak pusty, chłodny, nieistotny...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
gadzinek
Forumowy Dzidziuś
Forumowy Dzidziuś


Dołączył: 27 Sty 2013
Posty: 22

PostWysłany: Czw Mar 21, 2013 21:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ale zaraz zaraz. Nie mówimy tu chyba po prostu o oglądaniu filmów, gdzie przewijają się jakieś tam sceny erotyczne. Wiadomo, że każdy lubi oglądać ładnych, atrakcyjnych ludzi i nie ma w tym nic dziwnego.
Ale filmy porno to zupełnie inna historia. Wiadomo do czego służą i nie rozumiem, dlaczego miałabym akceptować, że mój chłopak masturbuje się oglądając coś takiego. To poniżające. To jest zdrada i chyba nikt temu nie zaprzeczy. Odkąd jestem z moim chłopakiem jestem bardzo wrażliwa jeżeli chodzi o ten temat, bo uświadomił mnie jak wielu facetów to robi. Doprawdy trudno nie mieć w tym momencie jakichś typowo feministycznych poglądów, bo aż dziw, że to mężczyźni stworzyli cywilizację. Nie chcę być tutaj obraźliwa ani nic, ale to co się dzieje, szczególnie za sprawą internetu, to szerzenie takiego przedmiotowego traktowania ciała i człowieka jest obrzydliwe. Poziom szacunku i kultury w internecie jest po prostu strasznie niski. To okropne.
Myśl o tym ilu moich znajomych, których zawsze uważałam, za miłych, porządnych i sympatycznych ludzi ma coś z tym wspólnego jest dla mnie bardzo niemiła i siłą rzeczy mam o nich znacznie gorsze mniemanie.
Mam jednak szczęście, że mój chłopak zdaje sobie sprawę, że to jest coś złęgo i choć miał z tym styczność w swych latach szczenięcych to nie chce mieć z tym nic wspólnego i rozumie mój punkt widzenia. Gdyby było inaczje już byśmy się rozstali.
Jednak to jak bardzo jest to wszystko powszechne, popularne i jak bardzo się na to wszystko pozwala, to ze nikt nie protestuje, to ze kobiety nie protestują tylko przyjmują bierną postawę typu 'no to w koncu facet, oni tacy są nic się na to nie poradzi" oraz to, że tacy faceci w ogóle się tego nie wstydzą a nawet uważają siebie za lepszych, to poważnie podkopało moją wiarę w człowieka. Im się robię starsza i dorastam, tym bardziej mam ochotę z powrotem stać się dzieckiem i nie mieć zielonego pojęcia o takich rzeczach.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
aaania91
Profesor Piersiologii
Profesor Piersiologii


Dołączył: 13 Paź 2011
Posty: 390

PostWysłany: Pią Mar 22, 2013 10:20    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Owszem masturbacja przed kompem to obrzydliwa sprawa i kiedy facet ma swoja kobietę a nadal to robi to oczywiście zgadzam się z tym iż to jest obrzydliwe, paskudne i jest to zdradą psychiczną bardzo bolesną i przykrą zwłaszcza kiedy kobieta jest tego świadoma.
Ale ja wiem jedno faceci to świnie nie wierzę, że jest inaczej!
Świat już tak został skonstruowany, że kobiecie bez faceta jest trudno przetrwać. ( Nie mówię tu tylko o mężach, mówię o ojcach, wujkach, sąsiadach, fachowcach itp - Kobieta potrzebuje męskiej pomocy bo nie wierzę, że są kobiety samowystarczalne.) Myślę, że powinniśmy się obudzić bo kiedy mi facet mówi : Nie oglądam pornusów, nie potrzebuje ich, nie interesują mnie, masz rację to jest nie fair wobec Ciebie już nie będę tego robił bo to jest obrzydliwe - to wiem ,że mówi tylko to co ja chcę usłyszeć i mydli mi oczy na jakiś czas. Tak jest również z innymi sprawami nie tylko pornusami. Aby uzyskać spokój wewnętrzny nie zaprzątam sobie tymi sprawami głowy, może udaję że wszystko ok ale uważam, że inaczej bym zwariowała i nie była z żadnym mężczyzną.
Na pewno nie wszyscy mężczyźni tacy są ale większość niestety.
Wychowałam się w gronie starszych barci. Koledzy moich braci, moi właśni koledzy, rozmowy mężczyzn, chłopców z ulic i zawsze to samo - obłuda,zboczenie,chamstwo. Niektórzy mężczyźni różnią się od innych tym ,że mają wysoką kulturę osobistą ale naturę tą samą.Kobieta to delikatne i wrażliwe stworzenie ale mężczyźni to tylko bezwzględni dranie. Taki cytat z pewnej książki półżartem-półserio:
"Sex to cena jaką kobiety płacą za małżeństwo, małżeństwo to cena jaką płacą mężczyźni za sex".
_________________
Zgubiłam sens i odnaleźć go nie mogę
Własny świat nagle wydał się tak obcy
Tak pusty, chłodny, nieistotny...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
gadzinek
Forumowy Dzidziuś
Forumowy Dzidziuś


Dołączył: 27 Sty 2013
Posty: 22

PostWysłany: Sob Mar 23, 2013 14:51    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No właśnie o to chodzi, ja powoli zaczynam wariować. Ale nie uważam, żeby mężczyźni byli mi potrzebni właśnie. Studiuję na technicznej uczelni, typowo męskiej gdzie aż roi się od facetów różnej maści, a dziewczyny stanowią jakieś marne 20 procent. Im bardziej obserwuję mężczyzn, tym bardziej odczuwam pewną wyższość mojej płci, to że kobiety są w ogóle bardziej rozwinięte pod względem moralnym i obyczajowym to się na prawdę rzuca w oczy. Mężczyźni są tak na prawdę słabsi i nie potrafią zapanować nad własnymi instynktami, a także łatwo jest nimi manipulować. Nie rozumiem, dlaczego miałabym się poddawać pewnym przyzwyczajeniom i tradycji, a raczej stereotypom, że kobiety są słabsze i bez mężczyzny sobie nie poradzą. Nauczyłam się radzić sobie sama i widzę, że od większości facetów jestem lepsza w tym co robię, a podobno to czym się zajmuję jest przeznaczone tylko dla mężczyzn. Nie piszę tego po to, żeby się chwalić i podkreślać jaka to niby silna jestem, bo tak nie jest. Po prostu kobiety są bardziej wszechstronne i tylko jakieś dziwne więzy tradycji i przyzwyczajenia, a czasem nawet głupoty je powstrzymują, przed zrobieniem 'porządków'. Nie życzę sobie, by ktokolwiek kierował moim życiem i na prawdę nie uważam, żeby pomoc była mi potrzebna do 'przetrwania'.
Wierzę, że mój chłopak mówi prawdę, że nie ogląda porno. Jednak często ogarniają mnie wątpliwości i wracam do tego tematu. Mówię, że mu nie ufam, że mu nie wierzę, czasem zdarza mi się go bardzo zranić. Jego bardzo martwi to, że mówię, że kłamie. Nawet już bywało, że zaczynał mnie podejrzewać o okłamywanie jego, bo jak to się mówi, ci którzy mają największe problemy z zaufaniem prawdopodobnie sami nie są go godni.
Miał styczność z pornosami, grubo zanim się poznaliśmy kiedy miał jakieś 15 lat i jak sam mówił, czuł się z tym bardzo źle i rzucił to z własnej woli. Jak sam twierdzi prawdopodobnie 99 procent facetów miała z tym kiedyś styczność chociażby z głupoty, czy w bardzo młodym wieku, ale on sam wątpi czy taka właśnie część jest pozbawiona jakichkolwiek zasad moralnych i sumienia, żeby faktycznie się tym na stałe 'interesować'. Jednak patrząc po moich znajomych to faktycznie liczba tych zwierzątek jest zastraszająco duża. Nie mam siły traktować takich osób poważnie, a z każdym dniem trudniej jest mi ukryć pogardę. Jest mi na prawdę ciężko w ostatnich czasach z tego powodu, bo wszyscy wydają mi się skrajnie zdemoralizowani i źli. Zdaje mi się, że poziom zezwierzęcenia rośnie z każdym dniem i jest coraz gorzej. Na prawdę zaczynam popadać w paranoję. Byłam wychowywana w rodzinie, gdzie po prostu nie widziało się takich rzeczy. Wszyscy mężczyźni i kobiety mieli zupełnie inne priorytety niż zaspokajanie takich 'potrzeb' i każdy miał jakieś wyższe cele a wysoki poziom kultury jeśli chodzi o zainteresowania i ogólne obycie był bardzo istotny. Po prostu takie zachowanie jakie się aktualnie 'promuje' porno i takie rzeczy, to było coś w ogóle nie do pomyślenia, coś czym się zajmują jakieś na prawdę wyjęte spod prawa jednostki. Z jednej strony jestem mojej rodzinie za to wdzięczna, że mnie wychowała w takiej czystości psychicznej i że dzięki temu nei mam teraz problemu z odróżnieniem co jest właściwe a co nie a także nie daję się sobą manipulować i wmówić sobie, że tak już jest i koniec. Z drugiej strony jednak czuję się, że trochę do tego świata nie należę, że mnie tu nie powinno być. Jednak nie zamierzam się poddawać i jeżeli ma to znaczyć, że nie będę z nikim to niech tak będzie, nie dam się poniżać. Grunt to pozostać wiernym swoim własnym przekonaniom i nie iść na kompromis w takich sytuacjach.
Przepraszam, że się tak rozpisałam. Brakuje mi ludzi z którymi mogłabym o tym poważnie porozmawiać nie wybuchając przy tym płaczem, albo nie dostając furii Sad
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
arin
Stary Bywalec
Stary Bywalec


Dołączył: 22 Sty 2012
Posty: 106

PostWysłany: Wto Kwi 02, 2013 11:57    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Odkąd odkryłam, że dotyka mnie ten sam problem co niektóre z was, postanowiłam przeczytać wasze opinię i się z nimi zapoznać. Więc zaczęłam od pierwszej strony. Prawdę mówiąc nie wiem co ja mam o tym myśleć, od pewnego czasu wiedziałam, że mój chłopak ogląda porno, jednak ani razu o tym nie wspomniałam, widziałam również u niego w pracy plakaty nagich kobiet. Szczerze nic mnie to nie obchodziło. Podświadomie sobie tłumaczyłam, że to nie on, to koledzy z pracy a przecież komputera nie ma na wyłączność, pewnie to ktoś inny...
Jednak jak sam niechcący poruszył temat "nie zaglądaj tam, bo są tam strony na które nie powinnaś patrzeć...." coś we mnie pękło. Pewnie to były klapki na oczach. Od tamtej pory zaczęliśmy się kontrolować, w pewnym momencie było naprawdę źle, poważnie porozmawialiśmy. Zdecydował z tym skończyć.... ale dobrze ja nie jestem przecież głupia. Jasne jest to że nie skończył. Nie mam siły z nim o tym rozmawiać.
Macie różne opinie ale mnie najbardziej interesuje osób które mają bądź miały podobnie jak ja. Nie podoba nam się to, wiemy że to robią za naszymi "plecami". Chciałabym wiedzieć czego oczekujecie? Bo ja sama nie wiem, nie chcę go stracić, mnie to rani. "Dla związku trzeba się poświęcić." Tylko co jak to poświęcenie wypadnie z mojej strony? Doradźcie mi, bo się zgubiłam w tym. On twierdzi że to jest w porządku, nie jestem facetem, i nie mam bladego pojęcia czy tak rzeczywiście jest. Tak samo jak Gadzinek zostałam wychowana w rodzinie może nie takiej co to tępi tylko takiej co o tym nie mówi. Mam małą wiedzę na ten temat - tak mi się wydaje. I ciężko mi się o tym mówi. Ale nie wiem jak mam postąpić.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
gadzinek
Forumowy Dzidziuś
Forumowy Dzidziuś


Dołączył: 27 Sty 2013
Posty: 22

PostWysłany: Sob Kwi 06, 2013 09:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bo z kobietami tak jest. Poświęcają się. Cały czas. Mam koleżankę, która spotyka się z chłopakiem, który ma inną dziewczynę. Ona doskonale zdaje sobie sprawę, że robi źle, że on zdradza swoją dziewczynę z nią, a równocześnie nie chce tamtej zostawić dla mojej koleżanki. Mówiłam jej, że przez nią i podobne sytuacje innych kobiet rośnie taki pogląd u facetów, że opłaca się być przysłowiowym macho i mieć laski na boku. Że on prawdopodobnie chwali się tym, że 'posuwa' (czy jakiego słowa by tutaj nie użył) na boku i że jest taki świetny bo na niego dziewczyny lecą, a potem rośnie taki pogląd w internecie, faceci chcą tak samo, a jak nie mogą mieć tak samo to oglądają PORNO!! Mówiłam to jej, ona mnie doskonale rozumie i podziela moje zdanie. Zawsze była silna i miała wszystko i wszystkich gdzieś i nie przejmowała się facetami, aż do teraz. Widziałam gościa, nic ciekawego, po prostu zauroczył ją siłą charakteru i swoim dowcipem, ale no aż po twarzy, po oczach widać, że to ktoś taki. Ona sobie z tego zdawała sprawę od samego początku. A teraz mówi, że nie może z tym skończyć, że nie jest w stanie pomyśleć o kimkolwiek innym. Oczywiście, że nie może pomyśleć o kimś innym bo nikogo innego nie zna! Czasem, żeby się odkochać trzeba się zakochać ponownie. Ona mówi, także, że jej na nim zależy, itd itp. Ale czy nie zawsze tak było? Doskonale pamiętam różne moje miłości. Zakochiwałam się raz lepiej raz gorzej i równie na tym wychodziłam, ale zawsze myślałam, że to już ten ostatni. Nigdy tak nie było. Zawsze później przychodził ktoś inny i tym razem on zdawał się być chodzącym ideałem i myślałam, że już nikogo takiego nie spotkam. Ale znowu historia się powtarzała. Moja koleżanka po prostu nie wierzy, że gdzieś niedaleko może żyć ktoś znacznie dla niej odpowiedniejszy, kto będzie ją szanował i kochał i umiał się dla niej POŚWIĘCIĆ. Jeśli np ogląda porno i nie wiedział, że to coś złego bo mu tak siłą rzeczy wmówiono (bo nie wierzę, żeby mężczyźni w ogóle nie wiedzieli, że to coś złego, no nie traktujmy ich jak kompletnych idiotów, mają swój rozum, tylko udają głupków kiedy jest im to na rękę) to zrozumie, że ją to rani, że ją zdradza w ten sposób, nie będzie się wymawiał czyms w stylu "wszyscy tak robią". Co kogo wszyscy obchodzą. Ludzie z miłości dla jednej osoby powinni umieć zrezygnować z tych WSZYSTKICH. W związku WSZYSCY nie powinni mieć żadnego znaczenia.

Dziewczyny, po prostu pomyślcie o sobie. Ja wiem, że w związku wszystkie mamy tendencję do przyjmowania postawy miłosiernego samarytanina i chcemy na siebie zrzucić cały ciężar odpowiedzialności za związek. Tak, zauważyłam taką tendencję i to wyraźną, oczywiście są wyjątki. Dziewczyny pomyślcie o sobie i wszystko stanie się piękniejsze od razu. Czego chcecie? I nie mówcie, że TEGO chłopaka, bo oczywiście, że jakiegoś tam chcecie, ale czy akurat to musi być ten konkretny? A gdyby was nie zdradzał i nie oglądał porno, kochał i szanował ale to by był ktoś inny? Nie chce was tu namawiać do rzucania waszych chłopców, ale kurde, w związku należy się kierować też własnym szczęściem, a nie tylko tej drugiej osoby, a raczej jej wygodą, bo z tego nie robi się ładna związkowa symbioza, tylko jesteście po troszku zżerane przez pasożyta. Ahah moje porównania stają się coraz bardziej absurdalne, przepraszam Rolling Eyes .
Ale na prawdę, jeżeli chłopak nie jest w stanie z tego dla was zrezygnować, to czy umiałby z czegokolwiek?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Sob Kwi 06, 2013 09:31    Temat postu:

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Większe piersi Strona Główna -> Miłość, seks i związki Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 18, 19, 20, 21, 22  Następny
Strona 19 z 22
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Większe piersi  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group