Forum Większe piersi Strona Główna Większe piersi

Naturalne metody powiększania piersi i nie tylko :)
 
 POMOCPOMOC   FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Proznosc,bog i metoda silvy
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Większe piersi Strona Główna -> Plotkowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pannalawenda
Zaciekawiony
Zaciekawiony


Dołączył: 22 Lip 2009
Posty: 52

PostWysłany: Pią Lip 24, 2009 00:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hej dziewczyny drogie.
Mam problem i to dość dziwnej natury.
Zaczęłam jakiś czas temu bawić się w Silvę. Nie wiem dlaczego, ale miałam lęki przed jej stosowaniem, zwłaszcza wieczorem, gdy torpedowały mnie dziwne wizje, że zaraz mi coś spod łóżka wyskoczy. Wiem, to śmieszne, ale cóż...
Mimo to starałam się używać tej metody jakiś czas i udawało mi się już porządnie rozluźnić i ćwiczyć wizualizację.
Przejdę jednak do sedna.
Wiem, że wiara jest dość grząskim tematem i wiele osób jest ateistami, ale po obejrzeniu jednego materiału filmowego przejęłam się nieco i nie wiem co myśleć.
Materiał ten dotyczył opętań. Dwóch panów opowiadało o swoich przypadkach, materiały pochodziły z Wirtualnej Polski, jak ktoś będzie chciał, to dam linki.
W pewnym momencie oglądania jeden z panów zaczął opowiadać, że za namową znajomego trafił na kurs Silvy.
Nie będę streszczać całej tej historii, ale pan ten twierdził, że nauczono go tam głębokiej autohipnozy, wychodzenia z ciała, po pewnym czasie zaczął czuć bóle innych ludzi i zwierząt. (w książce jest mowa tylko o rozpoznawaniu chorób u innych), zaczął zatem unikać miejsc publicznych.
Potrafił też uzdrawiać co skutkowało tym, że przychodziły do niego zwierzęta. Następnie zaczął widywać coraz więcej wypadków, wręcz całą masę w niedługim czasie, prześladował go pech. Pan ten opowiada o masie innych ciężkich do pojęcia zjawiskach, ale podsumowuje kurs Silvy jako, (tak mniej więcej):
"kurs wszelakiego okultyzmu" w nowoczesnej oprawie pod przykrywką poszerzania granic umysłu. W końcu był w tak złym stanie, że zwrócił się do Boga, że jeśli te "dary" nie są od Niego, to niech je zabierze. No i znikły.
Nie wiem co myśleć, nie jestem gorliwą katoliczką, ale w duchy i opętania na sto procent wierzę i wolę nie igrać z tym, bo zbyt wiele widziałam.
Nie wiem, czy ten pan miał pecha i trafił na jakiś przekręcony kurs, może przesadził z "rozwijaniem umiejętności", nie mam pojęcia.
Myślę, że pan ten nie kłamie, bo nie ma w tym korzyści, a sam fakt, że w książce jest wątek o "zwracaniu się ku wyższej inteligencji" mnie już zaniepokoił.
Błagam, co myślicie dziewczyny?
Argument, że nie ma czegoś takiego jak opętanie na mnie nie wpłynie, chciałabym tylko, żeby ktoś razem ze mną ten problem trochę przemyślał, bo nie wiem już co jest bezpieczne.
Fajnie by było, jakby ktoś to w miarę poważnie potraktowałWink
Buziaki, pozdrawiam

(Jeśli to jest zły wątek do tematu, to przepraszam, ale pomyślałam, że kogoś może to zainteresować.)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Pią Lip 24, 2009 00:03    Temat postu:

Powrót do góry
supermartusia
Stary Bywalec
Stary Bywalec


Dołączył: 27 Lut 2007
Posty: 118

PostWysłany: Pią Lip 24, 2009 06:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pannalawenda to bardzo interesujący temat, ja bym bardzo prosiła o te linki żebyś wkleiła do tego postu bo na pewno wiele dzieczyn chętnie obejrzy, osobiście myślę że takie zjawiska są możliwe i nie tylko drogą Silvy, ale innymi formami zagłębiania się w sferę ponadświadomą...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Roxi
Adminka
Adminka


Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 1149

PostWysłany: Pią Lip 24, 2009 15:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pannolawendo bylam osobiscie na kursie Silvy pare lat temu u Wojcikiewicza czy jakos tak,mialam tez okazje uczestniczyc w czesci kursu prowadzonego przez Krolickiego i tam byly normalne rzeczy,to co jest w ksiazce Silvy opisane i nic ponad to, zadnego wychodzenia z ciala i innych wynalazkow. Moze ten pan faktycznie trafil na jakis podejrzany kurs albo mial sam takie sklonnosci tylko uspione i po kursie wszystko sie pokazalo Confused Czy jest tam napisane kto byl prowadzacym? Osobiscie nie znam osoby ktorej po tym kursie cos by sie zaczelo dziac a znam ich troche, a do pogladow kosciola na te sprawe radze podchodzic z dystansem bo oni we wszystkim widza diabla,opetanie itp.

a co do twoich lekow,to jesli faktycznie kiedy cos robisz pojawia sie strach to lepiej odpusc to sobie i poszukaj innej metody, twoja podswiadomosc widocznie nie jest na to przygotowana i lepiej jej nie meczyc.

a ta wyzsza inteligencja z ksiazki to nasza nadswiadomosc,wyzsze ja czy jak to jeszcze zwa Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Samanta
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 23 Kwi 2007
Posty: 965

PostWysłany: Pią Lip 24, 2009 16:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Roxi napisał:
Moze ten pan faktycznie trafil na jakis podejrzany kurs albo mial sam takie sklonnosci tylko uspione i po kursie wszystko sie pokazalo Confused



no własnie, mi się też wydaje, że zakładając, że to co mówił jest prawdą, to musiał mieć jakieś szczególne oredyspozycje do tego...
masa ludzi bierze udział w tych kursach silvy, pewnie jeszcze wiecej próbouje to ogarnąć w domu (tak jak my na tym forum do konkretnego celu Wink ) i też nie słyszałam, żeby komuś coś się stało..

osoby podatne na tego typu działania mogą też bardziej emocjonalnie reagować.. na zasadzie ze jak ktoś nie jest szczególnie podatny, nie szczególnie w to wierzy, tylko "tak jak każdy" to nie zareaguje jego wyobraźnia być może tak gwałtownie.. Confused

ciekawe swoją drogą.. że nikogo innego tak nie wyćwiczyli (chyba że się nie ujawniają) jak jego.. mało osób jest w stanie zapanować nad własnymi chorobami i je sobie leczyć autosugestią, a co dopiero leczyć inne istoty..
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Nimfa
Adminka
Adminka


Dołączył: 05 Paź 2006
Posty: 1472

PostWysłany: Pią Lip 24, 2009 19:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pannolawendo niektóre osoby poprostu odczuwają strach podczas medytacji a powinny działać wręcz odwrotnie - relaksująco, myślę, że lęk może brac się z podświadomości, byc może z wybujałej wyobraźni. Nie próbowałam metody Silvy, ale mam doswiadczenie z kilkoma innymi medytacjami, kończyło sie tak że albo usypiałam albo rownież miałam rózne leki, osoba od ktorej je dostalam stwierdzila ze to pewnie dlatego że nie jestem na nie gotowa i powinnam najpierw spróbować "oddychania" kolorami, również w trakcie nagrania usnęłam i muszę przyznać że miałam niesamowite koszmary choc zdarzają sie naprawde rzadko, nie chce zdradzać szczegółów ale to było dość specyficzne Confused Myślę, że poprostu nie każdy sie do tego nadaje.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Pannalawenda
Zaciekawiony
Zaciekawiony


Dołączył: 22 Lip 2009
Posty: 52

PostWysłany: Pon Lip 27, 2009 16:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzięki dziewczyny za opinię, bo sama nie wiem co myśleć o tym.
Poszukam dziś tych linków, ale ostrzegam, że to bardzo długie jest, kilka części ma, ale żeby to w ogarnąć, trzeba w całości obejrzeć.
Też mi się wydaje, że może jakaś grupa sekciarska czy coś podobnego pod przykrywką kursu Silvy uczyła okultyzmu, różnie bywa, bo wchodzenia w przedmioty itd. raczej w książce nie znalazłam. Ale to co zawarte jest w 3 części wyraźnie daje do zrozumienia, że jakiekolwiek ingerencje w stany duchowe są groźne i konsekwencje wychodzą dopiero wtedy, gdy próbujemy podobnych praktyk zaprzestać.
Dam te linki i same powiedzcie co myślicie;)


____

Proszę bardzo;)

http://wp.tv/i,Swiadkowie-Byly-okultysta-cz1-,mid,352079,klip.html - część pierwsza

http://wp.tv/i,Swiadkowie-Byly-okultysta-cz2,mid,352078,klip.html - część druga

http://wp.tv/i,Swiadkowie-Byly-okultysta-cz3,mid,352077,klip.html - trzecia <- jest tu kilka dość ważnych słów, polecam obejrzeć do końca

______

Znowu edytuję, tu są linki do drugiej wypowiedzi, ale zwróciłam uwagę, że na początku jest mowa o 2 sposobach nieświadomego otwarcia się na zło, jedną z nich są techniki transowe i medytacje... Myślę, że to wiąże się z tematem.

http://wp.tv/i,Swiadkowie-Wyznania-opetanego-cz1,mid,344094,klip.html
http://wp.tv/i,Swiadkowie-Wyznania-opetanego-cz2,mid,344095,klip.html
http://wp.tv/i,Swiadkowie-Wyznania-opetanego-cz3,mid,344096,klip.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Roxi
Adminka
Adminka


Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 1149

PostWysłany: Wto Lip 28, 2009 10:12    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
różnie bywa, bo wchodzenia w przedmioty itd. raczej w książce nie znalazłam


W ramach sprostowania: na kursie ucza "wchodzenia" w przedmioty,rosliny,zwierzeta i czlowieka aby wczuc sie w nie,zobaczyc jak funkcjonuja w przypadku kiedy nastapi jakies zaburzenie zeby umiec to umiejscowic. Dla mnie to bylo jak lekcja anatomi od srodka a nie na obrazkach.

Obejrzalam te pierwsze linki i co mi sie nasunelo po ich obejrzeniu..

Kolega tego faceta z filmu, przy ktorym wybuchl telewizor i ktory potem zaczal jezdzic na rozne kursy o ile dobrze zrozumialam wczesniej zajmowal sie dziwnym rodzajem tworczosci polegajacym na puszczaniu ludziom pornoli i koled. Akurat w tym wypadku wcale sie nie dziwie ze jego podswiadomosc i sumienie nie mogly tego zniesc i zaczely mu sie przytrafiac dziwne rzeczy.

Co do samego bohatera filmu to po tym co opowiadal wydaje mi sie ze mial sam z siebie juz duze zdolnosci w tym kierunku skoro na kursie silvy zaczelo to z niego tak szybko wychodzic,mozliwe ze juz byl otwarty na zewnetrzne wplywy ze potem zaczal tak mocno reagowac na chorych,wyczuwac emocje itp a to czego sie nauczyl na kursie tylko ukazalo mu te jego sklonnosci i poglebilo otwartosc. Facet mogl byc na to po prostu niegotowy pod wzgledem umyslowym,moralnym. Nie byl jeszcze na tyle dojrzaly aby cos takiego udzwignac. To tak jakby dzieciaka z podstawowki chciec zrobic studenta,wydaje mi sie ze to bylo dla niego za duzo i za wczesnie.

Kolejna sprawa jest taka ze facet byl w duzej mierze zwiazany z kosciolem,mimo ze niby byl wczesniej anarchista. A wiadomo ze kosciol odnosi sie do ezoteryki ogolnie bardzo negatywnie utozsamiajac to wszystko z diablem i opetaniami. Jesli facet mial takie przekonania to trudno sie dziwic ze jego podswiadomosc takie wlasnie opetanie mu zgotowala. Wydaje mi sie ze facet mial w sobie konflikt w tej kwestii i wogole nie powinien sie tykac ezoteryki majac takie "koscielne" poglady.

Teraz totalna wg mnie glupota jego wypowiedzi apropo jogina,ktory umarl na raka i astrologa, ktory zawarl drugie malzenstwo..naprawde traktowanie tych ludzi jak bogow,czyli ze jogin powinien byc absolutnie zdrowy a astrolog (pan Weres) jako wszechwiedzacy,powinien nie zenic sie z pierwsza zona bardzo negatywnie swiadczy o poziomie swiadomosci tego faceta z filmu.
Zaden czlowiek nie jest bogiem,czlowiek to tylko czlowiek i ma juz z grubsza okreslony los,rodzi sie z okreslonymi predyspozycjami,musi doznac okreslonych wydarzen,uczuc,chorob itd bo to jest mu niezbedne do dalszego rozwoju. Nie ma ludzi wszechwiedzacych i boskich,po prostu nie ma bo to nie jest ludzkie. A kazde wydarzenie,ktore nam sie przytrafi jest dla nas odpowiednie bo czegos nas,uczy,cos pokazuje. Np. to ze pan Weres mial dwie zony..byc moze gdyby nie to wszystko czego sie nauczyl dzieki pierwszej zonie,co z nia przezyl i od niej dostal to nie mialby mozliwosci bycia szczesliwym z druga zona. Tak samo z choroba,czesto jest tak ze to nasz stan umyslowy,emocjonalny wywoluje w nas jakos chorobe. Akurat rak bywa spowodowany dlugim trzymaniem w sobie uraz,wielkiego zalu, ktorych mozna sobie wogole nie uswiadamiac, i przeplyw energi przez cialo nic tu nie da bo to jest sprawa emocjonalna i poki czlowiek nie uswiadomi sobie swoich uczuc i nie zrobi z nimi porzadku to zaden bioenergoterapeuta,reikowiec,jogin czy inny ktos mu na trwale nie pomoze,bo choroba moze sie przerzucic w inne miejsce. Czesto jest tak ze po zabiegu energetycznym te negatywne uczucia moga sie pojawic znowu,np zdarzy sie cos podobnego jak kiedys i wtedy czlowiek dostaje szanse na naprawe tego i wyzdrowienie,inaczej dalej bedzie chory.

Sprawa kolejna jest taka ze wiele osob,takze ten koles z filmu po takich kursach uwazaja sie za wszechmogacych,i wg mnie tu wlasnie tkwi pulapka tych ezokursow, jak juz wspomnialam czlowiek jest tylko czlowiekiem i tak naprawde to jedyna wladza jaka ma i jedyna osoba jaka moze zmienic jest on sam ale tylko wtedy kiedy dotrze do niego co tak naprawde robi,co mysli,co ma w podswiadomosci itd ale to jest cholernie trudne zeby zajac sie samym soba. Dlatego ludzie po takich kursach najchetniej zajmuja sie innymi i doznaja cudownego uczucia boskosci..do czasu az sie okaze ze pacjent bioenergoterapeuty czy reikowca zmarl bo mimo strasznie dobrych checi nie dalo mu sie pomoc. Albo gdy czyjs guru zachoruje albo popelni samobojstwo. I co wtedy takiemu "boskiemu" czlowiekowi zostanie? Jedynie bolesny upadek na dupe na nasza twarda ziemie i uswiadomienie sobie ze jest tylko malym czlowieczkiem, ktory chcial moc robic to co boskie.

Dlatego wydaje mi sie ze jak bierzemy sie za jakies ezoteryczne rzeczy to:
- nie brac sie za to jesli odczuwamy jakikolwiek lek do tego.Zeby byc bezpiecznym i nie przyciagnac sobie zadnych smieci musimy po prostu czuc sie bezpiecznie wykonujac dane cwiczenie czy medytacje
- zastanowic sie czy te cwiczenia nie koliduja przypadkiem z nasza wiara
- stac twardo na ziemi,zdawac sobie sprawe ze swoich ludzkich ograniczen i z tego ze nie mozemy dokonac zadnego cudu ani sila woli wplywac na rzeczywistosc, bo jedyne na co wplywamy to my sami a jesli my sie zmienimy to rzeczywistosc sie do nas w pewnym sensie "dopasuje"
- nie mozemy nikogo zmienic ani uleczyc,po prostu nie ma takiej opcji. Mozemy jedynie przekazujac komus energie sprawic ze sam zechce sie uleczyc rozwiazujac zalegle sprawy
- lepiej zebysmy zaakceptowali ze kazdy ma wlasne zycie i moze sobie z nim robic to co chce a my nie powinnismy sie wtracac bo nie wiemy tak naprawde co jest dla niego w danej chwli dobre


I jeszcze co mi sie przypomnialo a co bylo na filmie, w silvie nie nakladamy rak,jedynie wyobrazamy sobie cala sytuacje,cale leczenie kogos odbywa sie w myslach i leczona osoba nie powinna o tym wiedziec


Dobra koncze bo ksiazke napisze Razz
Ciekawe czy komus uda sie przebrnac przez calosc Wink Razz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Pannalawenda
Zaciekawiony
Zaciekawiony


Dołączył: 22 Lip 2009
Posty: 52

PostWysłany: Wto Lip 28, 2009 18:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bohater filmu nie był związany z kościołem przed całym epizodem z Silvą. Uważał go tylko za nieszkodliwy i bronił jego opinii, wiedział o nim, że tam kadzidło jest i niezrozumiałe gadanie. Dopiero po pewnych przeżyciach zwrócił się do kościoła, a to ważne.
Nie znam się na joginach, reikowcach itd, ale zgadzam się, że to tylko ludzie i nie są wszechmocni. Opinia tego pana jednak nie była najistotniejsza w sprawie, to była jego mała subiektywna uwaga.

Co do podatności tego pana na "wpływy", to na pewno była większa niż przeciętnie to się zdarza, inaczej po ulicy chodziliby sami opętani... To jest pewne;)

"Facet mogl byc na to po prostu niegotowy pod wzgledem umyslowym,moralnym. Nie byl jeszcze na tyle dojrzaly aby cos takiego udzwignac" <to> "podświadomość mu opętanie zgotowała" O ile wiem człowiek może się tylko na diabła otworzyć, nic więcej. To nie choroba psychiczna, którą można sobie ubzdurać - chyba, że się świadomie otwiera. Konflikt poglądów też u tego pana nie występował, pan ten nie brał kościoła pod uwagę wcale - na początku. Nie przejmował się wiarą (porno i kolędy razem), robił swoje (chociażby kurs Silvy), spadło na niego to, co spadło i wtedy szukał dopiero ratunku w kościele. Więc wpływy katolicyzmu na jego umysł i moralność jest mniej niż nieistotna.
Tak przynajmniej mi się wydaje;)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Roxi
Adminka
Adminka


Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 1149

PostWysłany: Czw Lip 30, 2009 16:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pannalawenda napisał:
Bohater filmu nie był związany z kościołem przed całym epizodem z Silvą. Uważał go tylko za nieszkodliwy i bronił jego opinii, wiedział o nim, że tam kadzidło jest i niezrozumiałe gadanie. Dopiero po pewnych przeżyciach zwrócił się do kościoła, a to ważne.

Ja z tego co mowil wywnioskowalam ze byl za dziecka chrzczony( powiedzial w filmie ze jego zona nie byla chrzczona wiec przyjela chrzest,wiec on widocznie byl chrzczony),potem zostal ateista ale bronil kosciola a potem wziol sie za okultyzm. Co wg mnie sugeruje ze jednak mial cos do kosciola. Nawiasem mowiac ciekawa sprawa ze jako ateista nie wierzyl w boga ale w diabla to uwierzyl bez problemu Wink Poniewaz wczesniej zaczal sie zajmowac sprawami okultystycznymi to nie mamy calego obrazu sytuacji,nie wiemy czym konkretnie sie zajmowal i jaki to moglo miec na niego wplyw bo jedyne o czym opowiadal to kurs silvy.


Cytat:
"Facet mogl byc na to po prostu niegotowy pod wzgledem umyslowym,moralnym. Nie byl jeszcze na tyle dojrzaly aby cos takiego udzwignac" <to> "podświadomość mu opętanie zgotowała" O ile wiem człowiek może się tylko na diabła otworzyć, nic więcej. To nie choroba psychiczna, którą można sobie ubzdurać - chyba, że się świadomie otwiera.


Owszem to nie jest choroba psychiczna ale jesli czlowiek zaczyna sie bac,myslec o negatywnych rzeczach,opetaniach,diablach itd to wtedy podswiadomosc podsuwa mu coraz wiecej negatywnych mysli,zdarzen i jeszcze wiecej az dana osoba mysli ze faktycznie to jakies zewnetrzne zlo sie do niej przyczepilo a prawdopodobnie jest to tylko wewnetrzne zlo tego czlowieka, ktore zostalo zepchniete do podswiadomosci i pod wplywem tych lekow sie zaczelo ujawniac na zewnatrz.
Nie mam pojecia czy faktycznie istnieja jakies diably jako prawdziwe istoty ale takie myslenie jak napisalam bardziej umozliwia wziecie czlowiekowi odpowiedzialnosci za swoje zycie w swoje wlasne rece. Niezaleznie od kosciola,okultystow,astrologow i wszystkich innych Wink


Tak czy inaczej dalej uwazam zeby nie brac sie za to jesli sie boimy. Skojarzylo mi sie to co temu gosciowi sie przytrafilo z jazda samochodem. Przeciez tyle jest wypadkow,ze ludzie wogole powinni przestac jezdzic samochodami a dalej jezdza. Tyle ze niektorzy nie powinni siadac za kierownice. I tak chyba z nim wlasnie bylo.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Pannalawenda
Zaciekawiony
Zaciekawiony


Dołączył: 22 Lip 2009
Posty: 52

PostWysłany: Czw Lip 30, 2009 22:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hehe, porównanie Silvy z jazdą samochodem jest chyba jednak nieco niefortunne ;P
Trochę inaczej się płaci za pomyłkę w każdym z przypadkówWink
Ale mnie zastanawia jedynie, czy zabawa w stany duchowe jest, że tak to ujmę, dobra. Bo skoro istnieje możliwość jakichś konsekwencji typu opętanie, to fakt, że nie każdego to musi trafić wydaje mi się niewystarczający;P
Nie mam zamiaru wracać do Silvy, zgadzam się, że strach jest elementem wykluczającym ten sporcik;p Smile
Ale to co się działo z tym panem wyklucza moim zdaniem działanie jedynie jego podświadomości, zwłaszcza, że spadło to na niego znienacka- nie miał chyba możliwości tak sobie czegoś wkręcić.
A co do kościoła, ludzi się w Polsce chrzci z okazji tradycji już bardziej, niż wiary. Ile rodzin odwiedza kościół tylko z okazji ślubu czy pogrzebu, a chrzci swoje dzieci, nie ucząc ich jakiegoś praktykowania. Nie wiemy kiedy ochrzczono jego żonę, przed czy po wypadkach. Raczej gdyby kościół miał wpływ na morale tych dwojga, to ta historia szybciej się skończyła. Tak mi się zdaje;) Poszedłby do egzorcysty od razu po rozpoznaniu symptomów i próbowałby sobie pomócWink
A zresztą, każdy na pewno ma swoje zdanie na temat, ja tylko przedstawiłam co mnie zaniepokoiło i na tym koniec mojej misji w tym temacie;P
Pozdrawiam Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Roxi
Adminka
Adminka


Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 1149

PostWysłany: Pią Lip 31, 2009 07:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ale w kazdym z przypadkow pomylka jest rownie bolesna.

podswiadomosc potrafi dzialac calkowicie niezaleznie od nas dlatego nie mozna powiedziec ze on to sobie wkrecil.

a zabawa w stany duchowe nie jest dobra,tego nie powinno sie traktowac jako zabawe tylko srodek do pomocy sobie.

no ja tez sie napisalam,starczy tego.
pozdrowka
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mariolka1202
Forumowy Dzidziuś
Forumowy Dzidziuś


Dołączył: 19 Lip 2009
Posty: 11
Skąd: Whitby

PostWysłany: Sob Sie 15, 2009 23:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przeczytałam twoje posty Pannalawenda na temat tej metody. Zgadzam sie w 100% że praktyki duchowe mogą przynieść nieoczekiwane skutki. Zwłaszcza wprowadzanie się w jakieś "dziwne" stany.
Przeczytałam dużo książek na temat podświadomości i właśnie jednym z moich celów było powiększenie biustu, nie będe wspominać o pozostałych bo to by było nie na temat.
Zaprzestałam tego gdy w moim życiu wydarzyło się coś bardzo dziwnego. Możecie się śmiać , ale to było coś w rodzaju kuszenia szatana (oddaj mi się to osiągniesz swój cel). Oczywiście powiedziałam NIGDY
Na chwilę obecną jedyną "autosugestią" jest modlitwa skierowana do Boga(jestem katoliczką silnie wierzącą) możecie to nazwać jak tylko chcecie (medytacja, autosugestia, afirmacja...) dla mnie jest to poprosu niewinna modlitwa. Wierze że wreszcie zostanie wysłuchana Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Nazwa Skype
DeadWhisper
Stary Bywalec
Stary Bywalec


Dołączył: 17 Lis 2007
Posty: 104

PostWysłany: Nie Sie 16, 2009 22:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Prawdopodobnie spotkalo Cie to "kuszenie szatana" bo zwatpilas i sama narodziłas taka mysl w swojej głowie...Podobnie dzieje sie np w OOBE wszystko jest ok do poki czlowiek sam chocby w podswiadomosci nie swtorzy jakiegos potwora i wiekszosc osob wtedy rezygnuje z dalszych praktyk...Ciezko powiedziec czy to dobrze czy źle bo w rzeczywistoci nie wiemy z czym tak na prawde mamy do czynienia, czy to jeszcze nasza wyobraznia czy juz cos wiecej?
Z tego co czytałam to w takich sytuacjach najlepiej bronic się miłością albo śmiechem po prostu pokochać swój strach albo śmiać się z niego jednoczesnie akceptujac go...Wtedy on znika, ale wiadomo trudno jest się przezwyciężyć.
Modlitwa do Boga daje Ci poczucie bezpieczenstwa, bo wiesz ze prosisz kogos kto Cie nie skrzywdzi jako ze jestes mocno wierzaca to chyba dobra metoda dla Ciebie Wink
Pozdrawiam Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mariolka1202
Forumowy Dzidziuś
Forumowy Dzidziuś


Dołączył: 19 Lip 2009
Posty: 11
Skąd: Whitby

PostWysłany: Czw Sie 20, 2009 01:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak najbardziej strach wziął górę. Doznałam na skutek tego ogromnego stresu (żadna z was nie chciałaby tego przeżyć) byłam gotowa porzucić wszystkie moje marzenia i cele żeby to już nigdy nie wróciło. Ale znalazłam inną drogę. Tak jak piszesz DeadWhisper obroniłam się wchodząc na ścieżke miłości, w sensie że skupiłam moją uwagę na wszechistniejącym dobru.
Oczywiście poza tym że zrezygnowałam z wchodzenia w różne, jak dla mnie dziwne stany nie neguje że wizualizacja i afirmacje mają na nas dobry wpływ i często pomagają w problemach.
Jak wizualizowałam sobie (nieodłącznie z moją modlitwą Smile ) że zdaje prawo jazdy to udało mi się, fakt za drugim razem ale jestem bardzo zadowolona z tego wyniku :P
To nie mogę się doczekać jak moje piersi będą już duuuuuuże Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Nazwa Skype
Wuzelek
Kochany użytkownik
Kochany użytkownik


Dołączył: 19 Sie 2007
Posty: 255

PostWysłany: Czw Wrz 03, 2009 22:51    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hehe ja też miałam chwile zwątpienia i złe myśli jakby mnie szatan kusiłSmile Ale to nie powód, żeby rezygnować z czegoś. Potrafiąc przezwyciężyć to stajemy się silniejsi:) Kościół takich praktyk się boi tak samo jak duża część ludzi wiedzących że są za słabi:) Ale jestem zdania, że jeżeli coś takiego się dzieje nam wierzącym (nie wiem kto wierzy w Boga a kto nie tutaj) to znak ze Bóg sprawdza naszą wiaręWink Czy w Biblii zakazane jest medytowanie?? Np dla relaksu, odprężenia, uspokojenia się?? Bo ja nie wiem. Ale zdaje mi się, że czegoś takiego napisanego nie ma. Wszystko jest dla ludzi dopóki nie używamy tego w złych celach przeciwko sobie, Bogu, bądź innym ludziom:) Ja tego używam, żeby pozbyć się kompleksu;) nie daje otwartej drogi Szatanowi tak jak myśli wielu KsiężySmile A ile na świecie jest złych ludzi:D oni wszyscy medytują??Very Happy

A tak poza tym też się modlę w sprawie biustu:) ja wiedziałam że nie mam szans zdać na prawko. Trzeci raz brak dodatkowych lekcji paniczny strach, zmęczenie, ogromny stres... Jeszcze jak widziałam kolejne osoby od tego pana z kartkami o niezdaniu. Powiedziałam sobie w duchu: "Boże spraw cud jakiś bylebym to zdała i miała za sobą" akurat był to dla mnie czaas kiedy praktycznie nie wierzyłam. I?? Cud:D nagle gościu się zmienił, był bardzo miły i zdałam mimo że zrobiłam dużo błędow niewielkich ale jdnak błędówSmile
_________________
PRZEZ KOMPLEKSY NISZCZĘ CAŁY MÓJ ŚWIAT...
PRZEZ KOMPLEKSY NIE ZAUWAŻAM JAK IDEALNA JESTEM DLA SWOJEGO PARTNERA...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Czw Wrz 03, 2009 22:51    Temat postu:

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Większe piersi Strona Główna -> Plotkowe Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 1 z 6
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Większe piersi  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group