Forum Większe piersi Strona Główna Większe piersi

Naturalne metody powiększania piersi i nie tylko :)
 
 POMOCPOMOC   FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jak poznałyście/-liście swoją drugą połowę? :)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Większe piersi Strona Główna -> Miłość, seks i związki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Edysia
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 546
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Wrz 25, 2006 12:25    Temat postu: Jak poznałyście/-liście swoją drugą połowę? :) Odpowiedz z cytatem

Na dobry poczatek opiszcie, jak poznaliscie swojego partnera/partnerke. Licze na jakies romantyczne opowiesci Smile Sama narazie czekam na milosc i mam nadzieje, ze niedlugo opisze jej historie Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Pon Wrz 25, 2006 12:25    Temat postu:

Powrót do góry
LauraMini
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 117
Skąd: Górny Śląsk

PostWysłany: Pon Wrz 25, 2006 21:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No to ja zacznę. Poznaliśmy się nowocześnie, tzn. przez Internet. Znaleźliśmy się na jakimś czcie. Początków naszej znajomości internetowej nie pamiętam za bardzo gdyż miałam wówczas maturę i nie w głowie było mi czatowanie. I tak kontak się urwał. I żyłam sobie spokojnie, zdałam maturę, i wtedy on napisał do mnie. W pierwszym momencie nawet nie pamiętałam kto to, bo jednak minęło parę miesięcy. Wiodło mi się dobrze, dostałam sie na studia, i byłam otwarta na nowe znajomości. I tak rozmawialiśmy sobie przez gg, świetnie się rozumieliśmy, nie nudziliśmy się. I wtedy on zaproponował spotkanie. Byłam sceptycznie nastawiona, bo nigdy sie nie umawiałam przez net i byłam bardzo nieufna Wink Spotkaliśmy sie więc później, po roku internetowej znajomości. A po spotkaniu w realu przyjaźń ustąpiła miejsca miłości, ale nie od razu, tylko stopniowo. Teraz jesteśmy razem, a znamy się w sumie (net+real) 2,5 roku. Oj, namieszał on w moim życiu bardzo, i na plus, i na minus. Niestety mieszkamy daleko od siebie, i nie widujemy sie tak często, jakbyśmy chcieli. A to jest straszne. Tęsknota Sad
_________________
Wszyscy wydają się nam śmieszni z wyjątkiem nas samych
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
aniablondi19
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 25 Wrz 2006
Posty: 121
Skąd: ze wsi

PostWysłany: Wto Wrz 26, 2006 10:43    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Moja opowieść jest mniej romantyczna, bo poznaliśmy się na imprezie w męskim kiblu, troszke wypiłam, zderzyłam się z nim, trochę pogadaliśmy, wymieniliśmy się nr. tel. Myślałam że wszyscy o wszystkim zapomną, ale na 2 dzień zadzwonił do mnie, umuwiliśmy się raz, drugi, trzeci i... od roku jesteśmy szczęśliwą parką Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Czarna dama
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 26 Wrz 2006
Posty: 13

PostWysłany: Wto Wrz 26, 2006 17:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

U mnie tak samo nie jest zabardzo romatyczna opowieść ponieważ poznałam go przez moich kuzynów na wakacjach jak byłam rok temu Smile poszlismy z pewna grupka na piwko miedzy innymi był tam on Smile normalnie jak to w towarzystwie gadalismy ze soba wymienilismy sie numerami pisalismy smsy Smile po kilku dniach zaproponował spacerek gadalismy baaardzo długo i aż dziwiłam sie ze nawet nam tematów nie brakowało do romów i tak sie zaczeło spotykalismy sie dosc czesto i tak już sie potoczyło Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
alicja
Zaciekawiony
Zaciekawiony


Dołączył: 27 Wrz 2006
Posty: 82
Skąd: śląsk

PostWysłany: Sro Wrz 27, 2006 12:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie wiem, czy moja opowieść jest romantyczna czy nie, ale dla mnie ta historia była duzym zaskoczeniem.
Ja - po nieudanym związku, trochę z nudów, trochę dla zabawy "leczyłam się" z niskiego poczucia własnej wartości na jednym z internetowych klubów randkowych Wink
On - też po rozstaniu, znalazł sie przypadkiem, a raczej z pomocą kolegi, w tym samym "miejscu".
Najpierw była krótka wymiana zdań przez e-mail, potem rozmowa na gg, potem przez skype'a, a potem w koncu spotkanie.
I moze nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że już sie kiedyś spotkaliśmy w rzeczywistości 10 lat temu, on dla mnie był kumplem mojego chłopaka, ja dla niego dziewczyna jego kumpla, ale gdy zwiazek sie skonczył, to juz nawet sie nie widywalismy, on zmienił miejsce zamieszkania.
W sumie najdziwniejsze jest to, że wśród tylu tysięcy użytkowników tego typu portali, udało mu się mnie odnaleźć, choc byłam troche zakamuflowana, ale jeszcze dziwniejsze jest to, że mimo, iż mielismy tam zamieszczone swoje zdjęcia, to ja go nie rozpoznałam (on mnie dopiero po dłuższym zastanowieniu, bo nie wiedział, do czego mnie przypiąć).
No i juz tak mija nam pierwszy rok...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Kalisto
Zaciekawiony
Zaciekawiony


Dołączył: 07 Paź 2006
Posty: 53

PostWysłany: Sro Paź 11, 2006 20:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ja miałam dość dziwną historię... zaczeło się od tego że jak miałam jakieś 15 lat zauważyłam go na ulicy i wraz z przyjaciółką go śledziłyśmy robiąc "kszz kszZ" za nim- tzn cos mnie ciągnęło do niego- nieststy uciekł nie chciał mnie poznać hehe nie dziwie sie Wink Wink Laughing koło września 2004 kolega mnie namówił by śpiewać z zepspole- poszłam i on tam był... nie rozmawiał ze mna nie poznał na szczęście, jakoś kiedyś udało mi sie zagadac na gg tak ze sie odezwał (po 100000 niudanych próbach Embarassed ) zaczęliśmy gadac zaufał mi i jakoś tak wyszło że przez takim znajomym namówiłam go Twisted Evil Twisted Evil żeby udawać ze jesteśmy parą i jakoś tak wyszło że zostaliśmy do tej pory... The end Wink Cool
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
_Beata_
Forumowy Dzidziuś
Forumowy Dzidziuś


Dołączył: 12 Paź 2006
Posty: 9

PostWysłany: Pią Paź 13, 2006 08:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

LauraMini - to podobnie jak u mnie Smile swojego TŻ poznalam przez gg,zaczepil mnie bo akurat bylam dostepna (co mi sie zdarza raz na rok:) ) na poczatku nie traktowalam go powaznie bo wodzilam wzrokiem za kolegą z klasy... ale miesiace mijaly,pory roku sie zmienialy a my dlalej pisalismy ze soba prawie codziennie:) w koncu postanowilismy sie spotkac w realu i ... zakochalismy sie w sobie od pierwszego wejrzenia ,jestesmy razem 8 miesiecy Smile Very Happy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
alicja
Zaciekawiony
Zaciekawiony


Dołączył: 27 Wrz 2006
Posty: 82
Skąd: śląsk

PostWysłany: Pią Paź 13, 2006 12:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nimfa napisał:
Gdybym wiedziala jak to bedzie wygladalo teraz przeszlabym na druga strone ulicy.

A jak "to" wygląda, skoro teraz żałujesz, że się poznaliście? Nie czujesz się przy nim szczęśliwa?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
fredeczka
Stary Bywalec
Stary Bywalec


Dołączył: 12 Paź 2006
Posty: 114

PostWysłany: Sob Paź 14, 2006 20:43    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A ja MOJEGO KOCHANEGO MEZCZYZNE poznalam rowniez przez internet a raczej w kafejce internetowej.Siedzial przy jednym z komputerow i hustal sie na krzesle Very Happy sytuacja o tyle zabawna ze kiedy weszlam do sali w ktorej siedzial o malo co nie spadl z krzesla Very Happy .Nastepnego dnia umowilismy sie na " randke" i tak juz zostalo Smile Wlasnie dzis mija nasza 5 rocznica niby 5 lat a tak szybko nam zlecialo Very Happy Trafilam na MEZCZYZNE MOICH MARZEN Very Happy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
alicja
Zaciekawiony
Zaciekawiony


Dołączył: 27 Wrz 2006
Posty: 82
Skąd: śląsk

PostWysłany: Wto Paź 17, 2006 14:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nimfa napisał:
Wlasnie niestety do szczescia duzo brakuje, klasyczny przyklad wyniszczajacego psychicznie zwiazku gdzie zadnwe wyjscie nie jest dobre - ani zostac ani odejsc.

Tak, tak, skąd ja to znam "trudno nam razem byc tak ze sobą, bez siebie nie jest lżej...", lalala, ale uwierz mi, że w takim przypadku na prawde bez siebie będzie lżej, bo jesli bedziecie tkwili w tym związku, to w koncu on i tak umrze smiercią naturalną, a na psychice pozostana trwałe blizny. Ja byłam w takim związku 4 lata zanim dojrzałam do decyzji o rozstaniu, ale nastapiło to dopiero w momencie, gdy juz przestało mi zależeć, gdy zobojętniałam, a miłość prawie całkiem wygasła. Dopiero wtedy potrafiłam to zakonczyc, ale teraz żałuje, ze tak długo z tym czekałam, bo poniosło to za sobą wiele negatywnych skutków. Co prawda udało mi się odzyskąc równowage emocjonalną i psychiczną, choc pewnie jeszcze nie zupełnie, ale bardzo dlugo to trwało zanim zaczęłam znów normalnie funkcjonować.
Teraz z doświadczenia wiem, że czasem lepiej pocierpieć nawet te kilka miesięcy, czy nawet lat, po rozstaniu, niż potem cierpiec całe zycie i tak sobie wegetować nie czerpiąc żadnej radości ze związku.
Mogłabym jeszcze duzo pisac na ten temat, ale nie chce niepotrzebnie zasmiecac forum, więc gdybys miała ochote o tym "pogadac" to pisz na "pw" .
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
centurychild27
Przedszkolaczek
Przedszkolaczek


Dołączył: 14 Paź 2006
Posty: 33
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Wto Paź 31, 2006 03:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

moja historia nie jest romantyczna lecz pokazuje moja upartosc w dazeniu do celu-chyba

Pracowalismy razem w jednym z duzych centrów handlowych,ona pracowala w butiku,ja w ówczesnym czasie w obsludze technicznej tegoz obiektu,na pracujacych tam okolo 300 dziewczyn ,moze nie wpadla mi oko od razu ale byla najsmutniejsza osoba jaka widzialem,a dlatego ze byla w wielkiej depresji po tym jak kilka tygodni wczesniej zostawil ja maz z szscioletnim brzdacem bez srodkow do zycia twierdzac po prostu ze tak wyszlo,ale wracajac do histori moje pierwsze pytaniem do niej bylo "co taka smutna siedzisz-usmiechnij sie",jak przyznala mi pozniej milia ochte mnie zabic na miejscu,nie chciala dac numeru telefonu,nie chciala ze mna rozmawiac ale kilka miesiecy pozniej pewnej nocy w pracy(tak,tak nocy),ja mialem nocke,ona musiala zostac dluzej bo cos tam u niej w butiku robili i zaczelismy gadac ,dostalem telefon i sie zaczelo.w pierwszym miesiacu zeby umówic sie na kawe wyslalem do niej dokladnie 560 sms-ów,w nastepnym niewiele mniej i dala sie przekonac,a zebyscie wiedzialy w jaki sposob probowala mnie splawic,jakimi tekstami,szkoda pisac ale dala sie jak pisalem przekonac.musze tu wspomniec ze bylem jeszcze w zwiazku,ale w ktorym nic sie nie ukladalo po za regularnymi klotniami ,krzyczeniem na siebie,trzaskaniem drzwiami i zdradzaniem siebie na wzajem,po prostu znalazlem spokojna przystan,ktora jest do tej pory od 5 lat i jak sie okazalo warto bylo,zawsze bylem takim dryfujacym ze tak pozwole sobie porownac okretem podczas burzy,w czasie sztormu jakis krotki postoj w porcie i dalej w moze,czyli nie moglem usiedziec na miejscu,bylem typem samotnika z wlasnym swiatem,zamknietym w swojej skorupce,korzystajacym z zycia maksymalnie(alkohol roznego rodzaju w mega ilosciach.uzywki nawet te mocne)w glanach na nogach,ramonie na plecach,i z plecakiem(najszybciej chyba mnie zrozumieja czarne duszyczki) a teraz moja miloscia jest ona,skonczylem ze wszystkim oprocz glanow i dobrej ciezkiej muzyki,rozbila moja skorupke i pokazala ze swiat moze byc piekny tez na trzezwo,ze moge jej zaufac,ze nie skrzywdzi,ochroni i bedzie kochac i dotrzymala slowa

i zawsze bede jej wdzieczny za to i za to ja kocham
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
stopka
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 30 Paź 2006
Posty: 144

PostWysłany: Wto Paź 31, 2006 10:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mojego Misia poznałam na czacie. po kilku tygodnia rozmów okazało się ze jest ze stolicy.potem rozmowy na gg... w wakacje kontakt sie urwał.. po wakacjach...wrócilismy do rozmów i się zakochałam słyszac jego głos i widząc niewyraźne zdjecie...zostalismy parą nim się pierwszy raz spotkalismy...a kiedy juz się spotkalismy... to wpadłam jak sliwka w kompot..juz swiata poza nim nie widziałam...i tak jest już 13 miesiącVery Happy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
sijka
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 26 Wrz 2006
Posty: 58
Skąd: dolny sląsk

PostWysłany: Sro Lis 01, 2006 01:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

pierwsza moja wielka milosc poznalam w progu mieszkania mojej siostry. byl to kumpel syna wlasciciela mieszkania (zbyt zawiłe? ). przyszedl z synem wlasciciela by dostarczyc dla mojej siostry rachunki i jakos tak cos zaiskrzylo, ze umowilismy sie.
druga milosc poznalam przez neta- czyli nic romantycznego.
trzecia i najwieksza milosc poznalam w knajpie, bedac na piwku z kumpela.
zadna z tych milosci nie przetrwala, jednak chcialabym wkoncu poznac swoja druga polowe i mam nadzieje ze bedzie w tym choc odrobina romantyzmu.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mysza
Przedszkolaczek
Przedszkolaczek


Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 44
Skąd: Katowice

PostWysłany: Sro Lis 01, 2006 21:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cóż, ja również nie mam romantycznej opowieści. Mój szwagier pracował na stacji a mój obecny tam często przebywał bo blisko mieszka. I się poznali, kiedyś szwagier wyciągnął go na impreze, na której ja byłam i reszta naszej ekipy, wpadłam mu w oko, oblał mnie piwem (przez przypadek) i się stało Smile Jesteśmy ze sobą już 4 latka Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
PJK
Zaawansowany Forumowicz
Zaawansowany Forumowicz


Dołączył: 29 Paź 2006
Posty: 169

PostWysłany: Sro Lis 01, 2006 23:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

chcecie romasnu to wam zaraz napiszemy taki ze same zobaczycie

poznalismy sie w pracy (sezonowej) ja pomywalem naczynia, ona byla kelnerka jak w jednym z filmow z allem pacino (jeden z moich ulubionych aktorow), gdzie on pomywal naczynia a ona byla kelnerka, byla nowa zajela moje miejsce bo ja juz nie moglem wytrzymac z klijetami, pracowalem jako kelner cztery lata, jak sie przenioslem do zmywaka piatego roku pojawila sie justyna byla siostrzenica szefowej, na ktora ja tez mowilem ciocia znala sie dobrze z moja matka i jak jezdzilismy do nich jak bylem maly to mowilem do niej ciocia i tak mi zostalo Smile ale mniejsz o to to taki maly zarys. pracowalismy na stolowce ale byl tam tez bar gdzie sprzedawalo sie piwo i napoje i takie tam, byl zawsze dluzej otwary, niz kuchnia

pamietam ten dzien wracalem akorat z plazy z inna kelnerka, ktora miana narzeczonego, ale dobierala sie do mnie w sumie zla nie byla ale nie dlamnie jekis D i dotego ikala za kazdym, bylo dosc pozno ale bar byl jeszcze otwary zobaczyle tam ciotke siedziala z kims wszedlam do kuchni i zobaczylem mala kruszynke, z pieknymi niebieskimi oczyma, poprosyu mozna bylo w nich utonac do tego dlugie cieno blad wlosy, dluga szyja, male sterczace do przodu piersi i nosek maly troche zadarty do gory i ten zapach matko myslalem ze ocipieje az mi cos roslo w spodniach, do teraz tak jest, zwlaszcza po kapieli jak jej skora jest swieza delikatna, poprostu rozkoszna i tak wystraszona ze tylko przytulic i powiedziec zeby sie nie bala Smile i juz wtedy wiedzialem ze to ona (teraz sie ze mnie smieje i wmawia mi ze duze D mi ja zaslanialo ale tak nie bylo) przedstawila nas sobie kucharka ktora troche juz z nia gadala i ja poszedlam do siebie a one do siebie (ciotka wynajmowala pokaje, kilka bylo dla personelu) nastepnego dnia zaczynala na 8 ja musialem byc wczesniej zeby wszystko przygotowac z kocharka i przy okazji robilem jej sniadanie wlasciwie tej drogiej tez zeby nie podpadlo
i robilem takie podchody wolalem ja do siebie i kazalem wycierac sztucce zeby z nia troche porozmawiac jak nie bylo ludzi to siadalem do niej i tez z nia rozmawialem chcialem wiedziec o niej wszystko bylem tak ciekawy tego co lubi a czego nie zeby moc jej dogocic ze jak sobie to przypominam to nusialo to smiesznie wygladac
zreszta pozniej zauywazylem ze ona tez mnie zaczepia ale byla niesmiala kucharki (byly dwie, cztery kelnerki dwie na sali, dwie w barze pracujace na zmiane) sobie jaj robily ze ja podrywam bo bylo widac jak zaraz Smile wiec biedulka troche sie przestraszyla, to byla jej pierwsza praca, bala sie ze bedzie miala jakies problemy.
pierwszy raz pokazalem ze mi na niej zalezy jak jej psa potracil samochod plakala jak maly bobr a ja robilem co moglem zeby ja pocieszyc nastepnego dnia jak juz wiedziala ze jest wszystko dobrze po pracy wyciagnolem ja na spacer na plaze i kopile jej ulubiona czekolade toffi ktora zjedlismy na po drodze na plazy namietnie patrzelem sie w jej oczy ale nie nachalnie
spytalem sie o czym mysli zrobila sie czerwona wiedzialem o czym, niechcac odpowiedziec spytala sie o czym ja mysle, spojrzalem jej w oczy i powiedzialem ze mysle o rzeczy do ktorej potrzeba dwoje ludzi i ma ona dwanascie liter w swojej nazwie i zaczyna sie "p" zaczerwienila sie jeszcze bardziej nie potrafilem zniej tego wyciagnac wiec rozmawialismy o niczym i patrzelismy sie na morze i zachodzace slonce.
w drodze powrotnej spytalem sie jeszcze raz oczym w tedy myslala zmusila mnie zebym jej powiedzial i przytulilem sie do niej, trzeba bylo widziec te oczy pelne radosci i zarazem malego rozczarowania, myslala o czyms innym ja tez ale chcialem zeby to ona powiedziala, dalsza droge szlismy juz trzymajac sie za reke.
nastepny dzien byl dos pracowit niebylo czasu porozmawiac, ale po pracy poszlismy do "naszego" kuzyna mial pokoj obok mojego ogladalismy tam film nie pamietam jaki, bylismy sami nie czekala dlugo zaraz oparla glowe o moje ramie i zatrzepotala oczkami i pocalowala mnie mowic to o tym myslalam.
i tak to sie rozkrecilo i trwa do dzis juz piec lat a ja wciaz szaleje za niaj jak bym ja co dopiero poznal i zakochal sie po uszy
smiejcie sie ale cos wam jeszcze powiem, jak justyna sie tam znalazla

ci ludzie ktorych widzialem rozmawiajacych z ciotka to byli jej rodzice, ciotka do nich zadwonila proponuja justynie prace, dzien pozniej juz by jej nie bylo bo miala zaczac prace gdzie indziej. a ciotka zadzwonila do niej chyba dlatego ze sobie zazartowalem skarzac sie jej ze praca tu mi sie nie podoba, kucharki zonate kelnerki albo zareczone albo za stare jak na mnie i tez maja facetow i nie dosc ze ja sam jeden facet w srod tylu kobiet to jeszcze zadnej do "wziecia" pozniej jak rozmawialismy z jej rodzicami tego samego sezonu, przyjechali na grila to tesciowa zapytala sie ciotki czemu pytala sie czy justyna ma chlopaka, o nalo co sie nie posikalem ze smiechu.

jednak jak to powiedziala na naszych zareczynach tesciowa swoj swego znajdzie
_________________
Jesli post jest podpisany imieniem Justyna - to pisze zona
Jesli Pawel - to maz
Jesli podpisu nie ma to oboje Smile

Lenie pracują w święta
Choćby własnego kolana, ale się poradź
Własne dziecko chwali tylko ostatni głupiec
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Sro Lis 01, 2006 23:00    Temat postu:

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Większe piersi Strona Główna -> Miłość, seks i związki Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 1 z 5
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Większe piersi  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group