Forum Większe piersi Strona Główna Większe piersi

Naturalne metody powiększania piersi i nie tylko :)
 
 POMOCPOMOC   FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Zdrada
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 9, 10, 11  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Większe piersi Strona Główna -> Miłość, seks i związki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
nikitka84
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 423

PostWysłany: Nie Mar 04, 2007 23:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

truskaweczka napisał:
gdybys nie miala wyrzutow sumienia (a widze ze ja masz) i gdybys tego nie zalowala to moglabys sie martwic; stalo sie - czasu nie cofniesz


Podpisuje sie pod slowami truskaweczki.

Nie umiem nic madrego powiedziec i w sumie jedyne co moge to :pociesz:
_________________
Piersi moga byc male - byleby rozumek byl duzy;) // Male cycuchy rzadza!!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Nie Mar 04, 2007 23:37    Temat postu:

Powrót do góry
Kiwi
Stary Bywalec
Stary Bywalec


Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 116

PostWysłany: Nie Mar 04, 2007 23:45    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie o to sie nie boje akurat bo oni znaja sie tylko z widzenia po pierwsze a po drugie ten chlopak jest Irlandczykiem a moj chlopak Polakiem i nie rozumie wogole angielskiego takze chyba zbyt duza bariera ,no a tak wogole tego kolege tez znam i wiem,ze nie w glowie mu takie zabawy on ma 27 lat i rozmawialismy o tym stwierdzajac jednoglosnie ,ze to pozostanie tylko miedzy nami (no Wy forumowiczki to inna sprawa Wink ).
_________________
Looking forward to it..
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Sagita
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 01 Mar 2007
Posty: 283

PostWysłany: Pon Mar 05, 2007 08:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

O rany nie wiem co napisac... prawie sie poplakalam, bo przypomnialo mi to pewna historie z mojego zwiazku, bardzo podobnie sie nam to wszystko ukladalo... chodze z nim od 3,5 roku a mam 20 lat, raz jest lepiej raz gorzej a czasem strasznie, jak zaczal pracowac to zadziej sie widywalismy i mozna powiedziec ze bardzo skupilam sie na szkole... w klasie tylko 6 chlopakow ale 1 byl bardzo fajny, ja zawsze do niego jak do kumpla ale przynaje ze czasem go kokietowalam bo mnie prowokowal... to taki typ macho. Prawie uwierzylam po jakims czasie ze mu sie podobam... ale tak naprawde zwodzil mnie przez caly czas... poszlismy na piwo do baru ale on chcial zebym poszla do niego do domu, nie zgdzilam sie na to nigdy i pewnie dlatego nie spotkalo mnie to co ciebie Kiwi... nawet w tym barze zachowywal sie tak nachalnie ze szok, ludzie na nas dziwnie patrzyli, po 1 piwie poszlam do domu, niby nic ale moj chlopak sie dowiedzial i chwala mu za to ze nie zrobil awantury, zblizyl sie do mnie i sama mu w koncu wszystko opowiedzialam (w ogole tez ze raz pocalowalam tego kolesia w policzek) okropnie ryczalam ale moj chlopak mimo ze byl wsciekly wybaczyl tylko pozniej bardzo mi bylo trudno odzyskac jego zaufanie.

Kiwi obwiniasz sie nie dlatego ze to byla zdrada, tylko dlatego ze on cie wykorzystal a ty kochasz swojego chlopaka. Nie wiem czy bym powiedziala czy nie ale moj facet by mi to wybaczyl jezeli bym mu to opowiedziala tak jak bylo, czyli ze cie wykorzystal bo tego inaczej nazwac nie mozna... Ja sie juz na takie romansiki itp nie pisze.
_________________
http://www.onbux.com/?rh=aa2ae5e82b83dbba4e5cbb78b60d5f29
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
atsenka
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 564

PostWysłany: Pon Mar 05, 2007 15:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja zdradziłam byłego (poprzez pocałunek z innym) ale miałam wyrzuty sumieia i mu o tym pwoiedziałam- wybaczył i chwała mu za to. Obecnego partnera też zdradziłam... tzn właściwie neiwiem czy można to zdradą nazwać bo to już był "koniec" naszego związku, już oboje o tym wiedzieliśmy tyle że dopeiro dzień po zdradzie zebraliśmy się na odwagę i sobie wszystko wyjaśniliśmy i postanowiliśmy się rozstać- poprsotu do siebie nie pasowaliśmy. Heh napisałam "obecnego" bo dopeiro wczoraj doszło do zerwania :P ale chyba rozumiecie jak się sprawa ma. A dlaczego zdradziłam mimo iż zarzekałam się że nigdy więcej już tego nie zrobię? Może to naiwnie zabrzmi ale ja mojego faceta w ogóle nie obchdoziłam... On poprsotu do związku nie dorósł i dla niego ważniejsi byli koledzy niż spotkania ze mną. Tak więc z góry wiedziałam że to tylko kwestia czasu...
Jeśli natomiast chodzi o sprawę Kiwi to chcę powiedzieć po pierwsze że przykro mi że jesteś w takiej sytuacji, bo do przyjemnych ona napewno nie należy i po drugie- żebyś to dokładnie przemyślała i nie sugerowąła się naszymi podpowiedziami, bo to zależy tylko i wyłącznie od Ciebie co zrobisz... Ja bym mu o niczym nie pwiedziała jeżeli miałabym świadomość że to może zniszczyć mój związek a tym bardziej z powodu tego że wcale tego nie chciałaś. Faceci nawet jak bardzo kochają to nie są w stanie wybaczyć z powodu dumy... Nieiwem jaki jest twój partner ale musisz wziąść pod uwagę że może cię zaskoczyć jego reakcja... Nigdy nie wiadomo jak zachowa się skrzywdzona osoba...
_________________
Zapomnij o tym co było, nie myśl o tym co będzie...Żyj chwilą! ;P
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
guerrilla
Forumowy Dzidziuś
Forumowy Dzidziuś


Dołączył: 16 Lut 2007
Posty: 20

PostWysłany: Pon Mar 05, 2007 18:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

rozumiem Cie Kiwi ... jest to bez wątpienia bardzo krzywdzące doświadczenie. Zycie jest tak zaskakujące że nawet ludzie którzy są wzorem cnót znajdują sie w takich sytuacjach...
Jeżeli chodzi o zdrade to musze przyznać że mi sie zdarzyło 2 razy( raz niewinne buzi.... a drugi już troche gorzej. )
Za pierwszym razem przyznałam się bo wyrzuty sumienia nie dawały mi spać - poważnie już wolałam sie przynać nawet za cene końca związku... no i tak sie stało..niby wybaczył ale jakie to wybaczenie jak z dnia na dzien stałam się służką bardziej niż dziewczyną - bo stałam się tą gorszą połową związku i musiałam odkupić swoje winy.. i trwalo to jeszcze troche aż sie nie dało wytrzymać... i koniec .. a później sie okazało że on też święty nie był...
a drugi raz sie nie przyznałam... i własciwie to nie wiem czy to była zdrada... bo nie byłam z tą osobą poprostu łączyła mnie z nią wizja że kiedyś może coś będzie... ale wyrzyty sumiania tez były ogromne z czasem ucichły
Kiwi może to nie jest super szlachetne - ale nigdy mu nie mów, ważne żebyś sie czegos nauczyła, może dzieki temu odkryłaś że naprawde zależy Ci na swoim chłopaku...
A co do Twojego kumpla - w zasadzie nie mam prawa oceniać - ale zwróć uwage że on musiał kontaktować - no bo przecież odbył z Tobą stosunek w sposób czynny - Ty jak mniemam pewnie bezwładnie leżałaś... wydaje mi sie że wina leży tu po jego stronie - był fizycznie do tego zdolny wiec nie było z nim tak tragicznie - jest naukowo udowodnione że jak facet jest naprany do tego stopnia że nie wie co robi to nie odbędzie stosunku -poprostu fizycznie nie jest w stanie....Napewno był choć w połowie świadomy a to wystarczyłoby żeby sie opamiętał... Napewno też nie pozbył sie całkowicie świadomości że ma dziewczyne która w dodatku znajduje sie pokój obok...
Faceci wcale nie są tacy zajefajni - nawet jeśli odczuwał skruche nie wierz w to że jest świetnym facetem który się tylko zapomniał... daje głowe że myślał o tym wcześniej ...
Czas zaciera takie rzeczy - nic sie nie martw


Ostatnio zmieniony przez guerrilla dnia Pon Mar 05, 2007 20:20, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sagita
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 01 Mar 2007
Posty: 283

PostWysłany: Pon Mar 05, 2007 18:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

tak, czas wiele zaciera... jak bylam mlodsza moi "koledzy" napadli mnie i rozebrali, do niczego nie doszlo bo kolzeanka zawiadomila mojego brata.

Zgadzam sie z tym, ze ten koles musial byc tego swiadomy i pewnie zyje sobie dalej z dziewczyna, nic jej nie mowi i jest zadowolony bo dostal co chcial (w ogole jak ci mogl tak bezczelnie powiedziec o tabletkach??) a ty sie obwinasz, zadreczasz a to jego wina.
_________________
http://www.onbux.com/?rh=aa2ae5e82b83dbba4e5cbb78b60d5f29
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Kiwi
Stary Bywalec
Stary Bywalec


Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 116

PostWysłany: Pon Mar 05, 2007 19:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jeszcze raz wam dziekuje dziewczyny za kazde dobre slowo-bardzo mi ono teraz potrzebne Crying or Very sad Ale jak trzeba to ochrzanic tez mozecie napewno na zle mi to nie wyjdzie.Natomiast ja powiem cos jeszcze.
Nie przyznam sie chlopakowi nigdy w zyciu i o tym wiem juz na sto % Crying or Very sad Nie potrafilabym,bo to ja bylam tym aniolkiem w zwiazku,to ja mu tluklam jaka zdrada jest "bee",ze to juz nie chodzi o zasade ale o to ,ze to obrzydliwe,ze to obce cialo,obcy czlowiek-i uwazam tak do tej pory ale upilam sie stracilam swiadomosc to chyba byla moja najwieksza wina w tej sytuacji i zrobilam to..- on by tego nie pojal Crying or Very sad Bardzo by cierpial na poczatku a potem moglby "skamieniec" i moglabym wlasnie stac sie ta gorsza tak jak to pisalycie i w efekcie zwiazek itak by sie rozpadl.Tym bardziej bylo by to niepojetne dla niego,ze ja do nimfomanek nie naleze,zalozylam nawet temat,ze nie mam za bardzo ochoty na seks i nie chodzilo ,ze ze swoim partnerem bo cos jest nie tak ale ogolnie brak mi tego "apetytu" wiec to sie mija jedno z drugim..Dlatego tez z jednej strony czuje sie winna a z drugiej nie.Wiem ,ze ja o wspolzyciu nawet nie myslalam i nawet nie mialam ochoty to bankowo.Ale wyrzuty mam o to raz ,ze sie upilam do tego stopnia (ale ja naprawde czulam sie bezpeiczna no komu przyszloby takie cos do glowy siedzac w trojke z jego narzeczona??? Crying or Very sad )a dwa,ze nie moge zaprzeczyc zeby ten kolega mi sie nie podobal..No ale chodzi mi o takie wizualne podobanie wiecie fajna buzia fajnie popatrzec no i fajnie komus takiemu sie podobac ale nic wiecej, takich osob przeciez zna sie wiele i nie mysli sie o niczym wiecej prawda,to normalne ze mam oczy i widze kto jest ladny a kto nie ale boje sie jednego-ze on to wyczul i moze zle odebral a jako facet jeszcze pijany wykorzystal skoro tez mu sie podobam tzn potraktowal to jako przyzwolenie,drzwi otwarte wiecie o co chodzi a ze ja sie spilam to nie protestowalam bo nie bylam w stanie i w efekcie wyszlo na to ze oboje "bylismy pijani ,chcielismy i zrobilismy glupstwo.." Crying or Very sad -tyle ,ze on pamieta wszystko a ja kompletnie nic...Ale juz nic nie zrobie czasu nie cofne,ciesze sie tylko,ze naprwade nic nie pamietam bo meczy mnie jedynie swiadomosc a nie zadne wspomnienia,obrazy albo dodatkowe wyrzuty o przyjemnosc czy cos..Ale ciezko mi cholernie bo zawiodlam i zaskoczylam sama siebie i do tego wciaz lubie tego chopaka jako kolege chcialabym zapomniec o tym co sie stalo lecz nie tracic z nim kontaktu ale on niestety sie zakochal,chce sie ze mna spotykac,powiedzial nawet,ze gdybym nie zamierzala juz nigdy wrocic do Polski to zostawilby dla mnie swoja dziewczyne i chcialaby zebysmy byli razem,ze nie wyobraza sobie zeby teraz mnie zabraklo,zebym wyjechala ,ze chce mnie miec blisko siebie-a dla mnie to podwojny szok Confused Jechalam tam jako kolezanka liczac na odprezenie po przejsciach w zwiazku ,ze polubie jego dziewczyne itp a wrocilam jako kto-kochanka?? Confused Crying or Very sad Jakby potworne wyrzuty to bylo jeszcze za malo...
_________________
Looking forward to it..
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
guerrilla
Forumowy Dzidziuś
Forumowy Dzidziuś


Dołączył: 16 Lut 2007
Posty: 20

PostWysłany: Pon Mar 05, 2007 20:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

zakochał się ... no ta informacja mnie zaskoczyła... Widzisz to jest w sumie plus a nie minus bo przynajmniej wiadomo że nie było to dla niego jedynie odbycie stosunku i wykorzystanie niewinnej kobiety...
hmmm myśle że bardzo możliwe że sie w Tobie zauroczył, choć fakt że ciężko powiedzieć że powiało romantyzmem...
Wiesz Kiwi znam przypadek związku który zaczął się właśnie w łóżku na jakiejś imprezie i fakt faktem jest to świetny związek... wiec naprawde nie jest powiedziane że to co sie zaczyna nieciekawie musi sie nieciekawie skończyć.. ( choć fakt że oni byli świadomi tego co robią )... Pisze to bo widze że jesteś bardzo pozytywnie ustosunkowana do Twojego kumpla i nie obwiniasz go za to... wiec cos to musi znaczyć... choć powiem że mnie się bardzo niepodoba to jak postąpił. Uważam że nawet jeśli mu sie podobałaś nie miał prawa "zagarnąć Twojego ciała" w taki sposób i w takich okolicznościach. Gdyby każdy facet tak robił po doprowadzeniu się do stanu nietrzeźwości to mielibyśmy kataklizm....
myśle że najlepsze co możesz zrobić to ochlonąć.. nie marw sięexlaim co do opieprzania Cie... powiem tylko tyle - jak pijemy alkohol i stosujemy używki wychodzą z nas inni ludzie dlatego ja już dawno przyjełam sobie za zasade naczelną żę spożywam alkohol w wiekszych ilościach jedynie wtedy kiedy mój facet jest ze mną... Nie myśl że przy dobrych znajomych jesteś bezpieczna ... Ja nieraz jak jestem na imprezie bez mojego faceta to zdarza się że jakiś mój kumpel który jest wstawiony lub co gorsza mój były przystawia sie do mnie... raz dawno temu właśnie uległąm byłemu co prawda byłam wtedy sama - pisałam w poprzednim poście ale na nastepny dzien wyrzuty sumienia chciały mnie pożreć żywcem... wiec naprawde warto się pilnować.. Miej to zawsze na uwadze!!!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
truskawa
Admin Emeryt
Admin Emeryt


Dołączył: 22 Wrz 2006
Posty: 684

PostWysłany: Pon Mar 05, 2007 21:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

to tak w ramsch ciekawostki Wink
ja jak jestem napita to jestem "trudniejsza" niz na trzezwo bo po alkoholu to mi najczesciej sie wlacza tzw agresor i jak ktos mnie probuje dotknac to z pazurami skacze...co innego kiedy ja mam ochote na to zeby ktos mnie przytulil (tzn ja wybieram "ofiare") ale jesli facet probuje wykorzystac to ze jestem podpita to ma problem Wink
_________________
emerytura...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Freja_x
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 29 Wrz 2006
Posty: 579

PostWysłany: Pon Mar 05, 2007 22:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Truskaweczko, ale jest różnica między byciem podpitym, a byciem nieprzytomnym. w drugim przypadku nie mamy niestety nic do powiedzenia ;]

Kiwi jeśli uważasz, że nie mówienie to dobry wybór i jesteś tego pewna, to bądź konsekwentna... żeby Cie przypadkiem za pół roku nie wzielo na szczerosc... albo mowisz teraz albo nigdy, takie moje zdanie.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Kiwi
Stary Bywalec
Stary Bywalec


Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 116

PostWysłany: Pon Mar 05, 2007 23:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nigdy nie powiem to juz postanowilam Confused Teraz czy za pol roku a nawet za 10 ja wiem,ze niebylabym w stanie tego wykrztusic z siebie bo to dla mojego chlopaka byloby tak jakbym mu nagle oznajmila ,ze np jestem facetem-taki szok poprostu on by tego nie przelknal...a ja juz teraz wiem,ze nie chce go stracic,no i ze teraz juz tez nie jestem swieta wiec moze wreszcie sprawdzi sie to co mi zawsze mama powtarza "nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo"-moze faktycznie wreszcie po takim wstrzasie jakim dla niego byl sam moj wypad i powrot na "bani" nastepnego dnia w poludnie-ja taki aniolek...,a dla mnie to co zrobilam,bedziemy potrafili naprawde sie docenic..i koniec takich przygod,moze choc tyle dobrego z tego zlego wyniknie..Oby Sad Co do uzywek to wogole byl moj pierwszy raz i ostatni,a co do alkoholu to wiem jedno-gdyby nie bylo tam jego dziewczyny pilabym malutko i powolutku i skonczyloby sie na niewielkiej ilosci ale wczulam sie w klimat ona juz zpetardzona,wesola nakrecala mnie jeszcze i czulam sie kompletnie wyluzowana jak z dobra kumpela ale i bezpieczna dlatego nie czulam potrzeby kontrolowania czy ograniczania ilosci...
_________________
Looking forward to it..
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Sagita
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 01 Mar 2007
Posty: 283

PostWysłany: Wto Mar 06, 2007 08:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kiwi wybacz, ze tak spytam ale jestes teraz ze swoim facetem?? Czy nie myslisz, ze on cos moze podejrzewac??

Najepiej zebys z tym kolega zerwala wszelki kontakt, od razu lepiej robi jak popatrzysz na cos z dystansu... Ja tego kumpla ktory chwalil sie wszystkim ze mnie przeleci a do mnie zgrywal romantyka zaczelam unikac... W pewnym momencie gdy pod koniec szkoly (chyba nawet ostatni dzien) mielismy juz wszyscy sie rozstawac on zaproponowal mi zebym wyjechala z nim do Niemiec, powiedzial: Zapewnie ci wszystko, ale w zamian bede mogl z toba robic co chce. Po tym troche mi sie rozjasnilo, a potem to nawet na gg pisal ze teskni. Zablokowalam go, nie widzialam od pol roku, wiem ze to dran ale jakbym go ciagle miala obok siebie to nie wiem co by sie stalo bo to super facet.
_________________
http://www.onbux.com/?rh=aa2ae5e82b83dbba4e5cbb78b60d5f29
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Kiwi
Stary Bywalec
Stary Bywalec


Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 116

PostWysłany: Wto Mar 06, 2007 14:43    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Moze i byloby lepiej urwac kontakt tzn rozsadniej ale to nie takie proste bo ten czlowiek byl do tej pory moim najlepszym kumplem na obczyznie,lubie go jak prezyjaciela i ciezko byloby nagle zakonczyc znajomosc tym bardziej ,ze juz itak jest wystarczajaco ciezko...No a co do prymitywnosci kumpla jaka opisalas Sagita to w tym wypadku tak nie jest.On przyznal mi sie "nie kontrolowalem siebie bo jestes piekna ale wiem ,ze to nie powinno sie wydarzyc bo najprawdopodobniej nigdy nie bedziemy razem stanowimy zbyt odlegle swiaty,ty chcesz wrocic za jakis czas do polski ja zostane tu ale juz na zawsze pozostaniesz w moim sercu"-nie wydaje mi sie zeby napalony,pusty pies powiedzial cos takiego tym bardziej,ze pozniej dodal "moze kocham to za wielkie slowo jeszcze ale strasznie cie lubie ,tesknie za toba gdy nie ma cie obok,mysle o tobie calymi dniami i gdybys tylko obiecala ,ze tu zostaniesz to choc to podle i ciezkie zostawilbym swoja dziewczyne bo chcialbym byc z toba miec cie blisko juz na zawsze-nie wyjezdzaj" Crying or Very sad Uwierzcie mi ,ze w takiej sytuacji ciezko byloby urwac kontakt i pojsc kazde w swoja strone.Ja nie czuje tego co on,podoba mi sie ale kocham swojego chlopaka i tylko z nim chce byc,natomiat tamtego potrzebuje go jako przyjaciela gdyby nagle go zabraklo to tez bym tesknila ale inaczej niz on rozumiecie? Crying or Very sad Dlatego teraz jest mi sto razy ciezej bo nie dosc ,ze wyrzuty o zdrade zal ,ze do tego doszlo to jeszcze na dokladke z super kumplem ,ktory w efekcie wyznaje mi milosc,ze tak to ujme... Niech to sie juz skonczy.. Crying or Very sad
_________________
Looking forward to it..
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Sagita
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 01 Mar 2007
Posty: 283

PostWysłany: Wto Mar 06, 2007 16:12    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie chcialam zeby ci bylo przykro z powodu tego co napisalam, glowa do gory, uwazaj tylko zeby nie dawac kumplowi nadzieji, postaw sprawe jasno.
_________________
http://www.onbux.com/?rh=aa2ae5e82b83dbba4e5cbb78b60d5f29
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
truskawa
Admin Emeryt
Admin Emeryt


Dołączył: 22 Wrz 2006
Posty: 684

PostWysłany: Wto Mar 06, 2007 17:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Uwierzcie mi ,ze w takiej sytuacji ciezko byloby urwac kontakt i pojsc kazde w swoja strone.Ja nie czuje tego co on,podoba mi sie ale kocham swojego chlopaka i tylko z nim chce byc,natomiat tamtego potrzebuje go jako przyjaciela gdyby nagle go zabraklo to tez bym tesknila ale inaczej niz on rozumiecie?


moze i tak ale mysle ze gdybys musiala bezwarunkowo wybierac miedzy swoim facetam a tamtym kolega to bez wahania bys wybrala swojego faceta czyli daloby sie odsunac go (tego kolege) od siebie ; a tak zostaiajac go przy sobie nawet jako przyjaciela to stwarzasz sobie problemy...zwlaszcza ze wiesz ze tamten cos czuje

ja mialam kolege nawet bardzo dobrego ktory sie zakochal i najelepsza rzecz jaka zrobilam i dla siebie i dla niego to ograniczylam z nim kontakt - mnie to bolalo jego tez ale przynejmniej sobie zycie ulozyl bez mojej osoby w roli glownej...czasem trzeba cos poswiecic dla tej drugiej osoby nawet jesli to dla nas oznacza jakis tam bol...a tak te ten moj kolega dalej by do mnie wzdychal i nic dobrego by z tego nie wyszlo
_________________
emerytura...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Wto Mar 06, 2007 17:56    Temat postu:

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Większe piersi Strona Główna -> Miłość, seks i związki Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 9, 10, 11  Następny
Strona 2 z 11
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Większe piersi  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group