Forum Większe piersi Strona Główna Większe piersi

Naturalne metody powiększania piersi i nie tylko :)
 
 POMOCPOMOC   FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

kobieta vs. kobieta
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Większe piersi Strona Główna -> Tu można ponarzekać
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
truskawa
Admin Emeryt
Admin Emeryt


Dołączył: 22 Wrz 2006
Posty: 684

PostWysłany: Pon Mar 12, 2007 14:38    Temat postu: kobieta vs. kobieta Odpowiedz z cytatem

na pewno tez macie swoje prywatne wojny miedzy jakimis dziewczynami czasami sa to wojny o faceta czasami jest to niczym nieuzasadniona niechec

ja tez mam swoja prywatna wojne poszlo dawno temu o faceta ale niechec zostala do dzis; trwa to juz ktorys rok a najorsze jest to ze jestesmy skazane na siebie - jak mijamy sie na ulicy czy w innym miejscu to nastepuje wymiana spojzen tak jak to robia bokserzy przed walka czasami jest to innego rodzaju demonstracja; najgorsze jest to ze sie we mnie juz powoli zbiera zeby jej cos zrobic glownie za to jak mi dupe na boku obrabia...a ludzie z mojego otoczenia sie z tego smieja a wlasciwie czakaja az pojawi sie pierwsza krew...

tak to jst z babami...
kobiety tak szybko nie zapominaja, sa bardziej zlosliwe i pozbawione skrupolow w preciwienstwie do facetow; nie raz widzialam jak faceci sie prali po mordach na koniec podawali sobie reke i szli razem na piwo co w przyadku dziewczyn jest nie do pomyslenia...

mialysce w swoim zyciu taka sytuacje i o co poszlo? po czym mozna bylo pozac wzajemna niechec? i czy chcialyscie sie pogodzic Wink
jestem ciekawa jak to u was wygladalo chyba dlatego ze ja w zyciu nie wyciagnelabym reki do takiej osoby i mysle ze jeszcze nie jedna taka wojna mnie w zyciu czeka Rolling Eyes
_________________
emerytura...


Ostatnio zmieniony przez truskawa dnia Pon Mar 12, 2007 19:42, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Pon Mar 12, 2007 14:38    Temat postu:

Powrót do góry
Edysia
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 546
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Mar 12, 2007 14:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja prowadze osobista wojne z laska ode mnie z grupy. Ona jest po prostu okropna i najgorsze, ze na poczatku studiow myslalam, ze jest taka spokojna i nikomu nie wadzi. Okazalo sie jaka jest naprawde, gdy przyszlo do pozyczenia notatek. Oczywiscie to ja musialam jej pozyczyc. Nie dosc, ze nigdy nie oddawala na czas, to potrafila mi powiedziec, ze przeciez wcale sie tego teraz nie musze uczyc! Dodam, ze bylo to przed sesja, gdzie mielismy pod rzad kilka egzaminow i zeby potem nie miec wszystkiego naraz, wolalam sie wczesniej pouczyc.
Jak kiedys pozyczylam jej moje notatki do skserowania i powiedzialam jej, zeby mi odbila 1 strone, to przy oddawaniu wypomniala mi, ze przez to, ze miala mi skserowac to prawie sie spoznila na autobus!
Teraz piszemy prace licencjacka. Mowie jej kiedys jaki chce sobie wziasc temat i jak przyszlo do powiedzenia promotorowi, to ona ze tez chce taki temat!
Nie znosze jej!!! A najgorsze, ze mamy wspolnych znajomych i jakos musze wytrzymywac jej towarzystwo. Dodam, ze o malo w tym roku nie poszlabym nigdzie na sylwestra, bo ona miala isc tam gdzie ja! Na szczescie zrezygnowala Wink

Truskaweczko dzieki za ten temat, moglam sie wyzalic Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bursztynek
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 12 Gru 2006
Posty: 555
Skąd: Z tamtąd i z powrotem ;)

PostWysłany: Pon Mar 12, 2007 15:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja nie prowadzę obecnie żadnej wojny Smile
Wcześniej owszem. Ale to były bardziej szczeniackie podchody w stylu obgadywania, rysowania karykatur. Nie jestem osobą zawistną i takie numery skończyły się w gimnazjum. W liceum trzymałam się zasady, ze jak ktoś mi podpadł-czy to baba czy facet, to wprost powiedziałam co mi nie leży i z reguły tak jadowicie i złośliwie, że druga strona odpuszczała.
Teraz po pierwsze nie mam powodów na małe, prywatne wojny a po drugie jestem osobą ktora nie lubi się kłócić i nie lubi konfliktów-kłótnia to dla mnie ostateczność i jeżeli już to tylko z ważnych powodów. Staram się konflikty rozwiązywać "pokojowo" przez wypracowanie konsensusu.

Gdyby tak policzyć ile razy miałam takie sytuacje...to było ich bardzo mało i tak jak napisałam, z reguły w szkole z błahych powodów np. koleżanka z klasy powiedziała, że mam grube nogi. Poważniejszych powodów nie było i mam nadzieję, że nie będzie Wink
_________________
Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka, dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy, że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie, jaki uczynił, powołując nas na ten świat.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
M.
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 02 Gru 2006
Posty: 31

PostWysłany: Pon Mar 12, 2007 15:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mam taką jedną. Kiedys się z nią przyjaźniłam i wogóle. Eh... Confused Szkoda gadać.
Miałam cudowne wakacje, poznałam przez neta fajnego faceta i miałam się z nim spotkać i wogóle. I poszłam do niej na tydzień. Z jej gg sobie z nim rozmawiałam, a ona sobie siedziała obok i patrzyła, co piszemy. Kiedyś on chciał, żebym mu wysłała jej fotki [jak u niej byłam]. wysłałyśmy. Oczywiście - ona z dużym biustem w bluzce z dekoldem, pochylona do przodu, z mozolnie ułożoną fryzurą, z sexi okularami na nosie i w ogóle. No i potem zabawa z tym facetem się skończyła. Bo on wolał gadać z nią, puszczał jej texty, że chyba się zakochał. Ona zapewniała, że to tak na jaja, obiecała, że nie da mu swojego numeru komórki itepe. Ale dała, bo ją zdenerwowałam, że zaczęłam w pewnym sensie zalecać się do faceta, ktroy nam obu się podobał. Doszłam do wniosku, że jeśli ona wpiepsza się mi, ja będe mogła wpiepszac się jej. Oczywiście wszystko poszło nie po mojej myśli, teraz z tego co się orientuję, ona nie rozmawia z tamtym chłopakiem z neta, ja zresztą tez nie [chociaż na dzień kobiet złożył mi życzenia, i tyle go widzieli...], a do tego ona chodzi z tym chłopakiem, do którego ja startowałam. Pomijając fakt, że poprostu mi sie hm... wjebała do 2 facetów, to jeszcze chciała mnie "przerobić" na taką mieszankę plastika i metalówy. Wiecie - miniórka do glanów, na miniówce łańcuchy, do tego czarna bluzka, ale z dekoldem i odsłloniętymi plecami. A ja tak nie lubię. I ona dobrze o tym wiedziała, a w kóło mi powtarzała, że POWINNAM... No i że nie chcę się podobać, a to nie prawad.
Od połowy wakacji z nią nie rozmawiam. Dosłownie nie zamieniłyśmy ani jednego słowa. Nawet w sylwestra, kiedy byłyśmy na jednej imprezie, nawet w szkole, chociaż chozdimy do jednej klasy... Ostatnio dowiedziałam się, że ona chce się ze mną pogodzić. Ale ja nie chcę, bo nie widzę w tym sensu.

Może uznacie, że jestem jakaś głupia i mam gówniarskie podejście do tej sprawy. Ale osobiście bardzo mnie tym zraniła, zwłaszcza, że mimo iż znałyśmy się trochę ponad rok, nie znałam jej od tej strony.
Sorry. Rzopisałam się :P
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
truskawa
Admin Emeryt
Admin Emeryt


Dołączył: 22 Wrz 2006
Posty: 684

PostWysłany: Pon Mar 12, 2007 16:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ja tez nie lubie konfiktow ale jak mi ktos zalezie za skore ale tak porzadnie to nie daruje – siedze cicho poki mnie ktos nie sprowokuje jakims glupim zachowaniem albo cos powie co mnie zdenerwuje; przez cale zycie nie można wszystkiego ignorowac i udawac ze się czegos nie widzi lub nie slyszy... Wink
a mam pytanie czy balyscie się kiedys przeciwnika tzn czy czulyscie ze ma nad wami przewage nie fizyczna a psychiczna?
_________________
emerytura...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jolene
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 02 Paź 2006
Posty: 60

PostWysłany: Pon Mar 12, 2007 16:16    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Na tym forum naprawde widac roznice wieku miedzy dziewczynami... Po przeczytaniu postu M. zajrzałam do jej starszych postów i widze: no wlasnie 15 lat... - wiedziałam, ze jest nastolatka Wink Historia rodem z lat szczeniecych - zabranie komuś faceta... hehe.

Nie kloce sie ze znajomymi - ani o facetow, ani o nic innego tez... Nie rozumiem tego. Jezeli ktos wydaje mi sie konfliktowy, nie zaczynam znajomosci, lub - jezeli znajomosc jest nieunikniona (studia, praca) - trzymam sie z daleka... A jezeli mam sie bac, ze moj facet wybierze kolezanke, to nie z nia sie o to pokloce, tylko z nim, ze daje sie uwiesc komus, kto robi sobie jaja z przyjazni...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sagita
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 01 Mar 2007
Posty: 283

PostWysłany: Pon Mar 12, 2007 16:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

truskaweczka gratki 666 postu Smile ja mam takich wojenek nawet kilka ale u dziewczyn juz tak chyba jest Smile co do przewagi psychicznej to zawsze uwazam ze jest po mojej stronie...ale nie jest tak ze sie czegos nie boje, fizycznie tez nie ale czasem spuszczam z tonu zeby nie bylo za ostro:)
_________________
http://www.onbux.com/?rh=aa2ae5e82b83dbba4e5cbb78b60d5f29
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bursztynek
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 12 Gru 2006
Posty: 555
Skąd: Z tamtąd i z powrotem ;)

PostWysłany: Pon Mar 12, 2007 16:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

truskaweczka napisał:

a mam pytanie czy balyscie się kiedys przeciwnika tzn czy czulyscie ze ma nad wami przewage nie fizyczna a psychiczna?

Przewage fizyczną-owszem. Psychiczną-nie, ponieważ tak jak napisałam wyżej potrafię dobitnie dowalić przeciwnikowi i jestem pewna siebie w tym względzie, że nikt mi nie podskoczy bo i tak znajde odpowiednio jadowity kontragrument Wink
Truskaweczko ja tak samo-najpierw czekam a jak dana osoba dalej mnie "zaczepia" to wkraczam do akcji Razz
_________________
Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka, dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy, że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie, jaki uczynił, powołując nas na ten świat.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Edysia
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 24 Wrz 2006
Posty: 546
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Mar 12, 2007 16:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja sama nigdy nie zaczynam. Gdy jedziemy razem z ta dziewczyna autobusem (mieszkamy blisko), to staram sie byc mila. Nigdy nie robilam jej specjalnie na zlosc. Ale wkurza mnie w niej to, ze zeruje na innych i to nie tylko na mnie. Moze to dosc szczeniackie, ale wierzcie mi, ze nie jestem jedyna osoba na uczelni, ktora nie moze jej zniesc Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Nimfa
Adminka
Adminka


Dołączył: 05 Paź 2006
Posty: 1472

PostWysłany: Pon Mar 12, 2007 18:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nigdy, z żadną dziewczyną nie kłociłam się, nie kłoce i o faceta kłócić nie będę bo to dla mnie poniżające.
Jest jednak parę sytuacji, których nie daruję i wojna musi byc Wink Nie pozwole sobie napewno żeby jakakolwiek panna patrzyła na mnie z góry czy lekceważyła mnie zwłaszcza w towarzystwie. druga sytuacja to kiedy jakaś dziewczyna poprostu "ma coś do mnie" i to nie jest w żaden sposób uzasadnione, wiadomo że większość kobiet jest wredna z natury.

Mam raczej ugodowy charakter. Sama nigdy nie zaczynam, staram się podchodzic do innych kobiet z życzliwością ale kiedy w zamian mnie obsmaruje to musze zareagować bo takie potulne przyjmowanie "kopa w tyłek" to dla mnie skaza na honorze Wink Nie lubie nie czystych zagrywek, a panienki mają do tego tendencję dlatego raczej nieprzepadam za kobietami.

W liceum miałam w klasie jedna dziewuche, do której poczatkowo podchodziłam z sympatia, potem nagle zaczęło jej odbijać. Mąciła między mną a moimi najlepszymi, jak wtedy sądziłam, kumpelkami a potem wspólnie obsmarowywały mnie przy każdej możliwej okazji. Dlatego szybko musiałam zmienic towarzystwo. Była tak perfidna, ze potrafila zjechac mnie od góry do dołu, siedząc niemal naprzeciw mnie tak że wszystko slyszalam a kiedy zapytałam dlaczego nie powie mi tego wszystkiego prosto w twarz tylko mnie obgaduje za plecami, bezczelnie sie wyparla.Dbala op to by na kazdym kroku pokazac swoja wyzszosc nade mna. Mialam jej ochotę rozbic głowę o ławke i sama nie wiem co mnie przed tym powstrymało bo w ostatecznosci bylabym do tego zdolna. Szczerze drażniło mnie jej gówniarskie zachowanie, dlategotrzymałam sie od niej z dala na tyle, na ile było to możliwe.

Pamietam też jedną sytuację kiedy załatwiłam sprawę "po męsku" Wink To był akurat konflikt z jedna z moich lepszych koleżanek, wiem że może niepotrzebnie uniosłam się dumą i zaragowałam zbyt porywczo ale wtedy nie panowałam nad sobą.
Mialam mały problem i prosiłam ją o pomoc, bo akurat ona była w stanie to zrobić nic na tym nie tracąc poza odrobiną czasu ale olała to, po jakimś czasie z troska zaczęła mnie opieprzać że nie załatwiłam sprawy od razu, pogarszam sytuacje etc. w tym momencie krew mnie zalała i dostała w twarz, wiem że to było poniżające dla niej bo dookoła było sporo ludzi ale wjechała mi na ambicje i zwyczajnie nie wiedziałam co robie. Nie gadałyśmy jakiś czas, dopiero potem pogodziłam sie z nią 'po męsku' , pierwsza do niej zagadnęłam bo w stanie lekkiego upojeniia zpomniałam że ze sobą nie rozmawiamy Wink To była akrat cicha wojna, bo nie robiłyśmy sobie wzajemnie żadnych świństw przez wzgląd na długoletnią znajomość, zachowała się w porządku bo wiedziała o mnie różne rzeczy, którymi mogłaby nieźle namieszać. Naszczęście nie wszystkie dziewczyny maja szczeniackie zachowanie. Może moje w tym przypadku tez się wyda trochę dziecinne ale nic nie poradzę.

Chyba same przyznacie, że najgorzej mieć wroga w dawnej przyjaciółce...

W innych przypadkach taka delikwentka jest dla mnie poprostu powietrzem, nie ma walki na spojrzenia.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
truskawa
Admin Emeryt
Admin Emeryt


Dołączył: 22 Wrz 2006
Posty: 684

PostWysłany: Pon Mar 12, 2007 19:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ja tylko sporostuje to co bylo w pierwszym poscie - klonia byla o faceta w wlasciwie przez faceta bo jej przeszkadzalo ze on zyje ze mna lepiej niz z nia - to sie nazywa zazdrosc Wink i ta niechec zostala do dzis; o faceta klocic czy walczyc by mi sie nie chcialo Wink
dokladnie identyczna sytuaje mialam kiedy na obozie tyko ze wojna trwala tyle ile oboz i tej dziewczyny nie musze juz widywac...ale wtedy to zagrywki i ona i ja mialysmy dosyc ostre - to nie byla taka kulturka jak wymiana spojrzeniami...

co do facetow to podpisuje sie pod tymi slowami

Cytat:
...i o faceta kłócić nie będę bo to dla mnie poniżające.

_________________
emerytura...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
M.
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 02 Gru 2006
Posty: 31

PostWysłany: Pon Mar 12, 2007 20:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jolene napisał:
Na tym forum naprawde widac roznice wieku miedzy dziewczynami... Po przeczytaniu postu M. zajrzałam do jej starszych postów i widze: no wlasnie 15 lat... - wiedziałam, ze jest nastolatka Wink Historia rodem z lat szczeniecych - zabranie komuś faceta... hehe.


No widzisz :P Dziecko jestem, mam jeszzce czas, żeby się wyszumieć, mogę popełniać błędy, zwłaszcza, że na swoich uczę się najlepiej :P No a tak btw na forum siedzę z...czystej ciekawości :P Bo szczerze mówiąc, nigdy wcześniej nie słyszałam, że jest jakaś szansa na powiększenie biustu nie operacyjnie etc. No i czasami mogę tu zasięgnąć porady, a kuracji nie strosuję, jedynie masaże, żeby sobie nie zniszczyć żołądka i nie narażać niedorosłego jeszcze ciała Wink Mam nadzieję, że nikogo nie razi moja obecność tutaj.

A co do przewagi siłą fizyczną? Osobiście uważam, że bójka to nie jest rozwiązanie niczego, więc jeśli już mam jakieś problemy z kimś, to nie rozwiązuję ich siłą. No a nawet jeśli - to wiem, że nie jestem silna fizycznie. Ale np. z bratem albo kolegami się biję, raczej tak na żarty. I najczęściej przegrywam :P
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Poli
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 15 Lis 2006
Posty: 497
Skąd: Zachodniopomorskie

PostWysłany: Wto Mar 13, 2007 10:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nigdy w zyciu nie kłóciłam sie z inną kobieta o faceta, tazke jest to dla mnie ponizające. Nie jestem klotliwa,jak ktos nie odpowaida mi to po prostu nie zadaje sie z nim i tyle , mowie tylko mu czesc na ulicy i to wszytsko.

W pewnym sensie udaje mi się pozbyc takich dziwewczyn łatwo, poniewaz swoje emocje, uczucia uzewnętrzniam. Wiec jak kogos nie lubie to ta osoba na pewno to poczuje i sama odsunie sie na bok. Mi to pasuje Wink .
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Malwa
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 23 Wrz 2006
Posty: 373
Skąd: Mikołów

PostWysłany: Wto Mar 13, 2007 20:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
a mam pytanie czy balyscie się kiedys przeciwnika tzn czy czulyscie ze ma nad wami przewage nie fizyczna a psychiczna?



Tak Laughing Mowa o Tobie Truskaweczko, jesli chodzi o forumowe dyskusje Laughing
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mała Mi
Przyjaciel forum :)
Przyjaciel forum :)


Dołączył: 26 Wrz 2006
Posty: 403

PostWysłany: Wto Mar 20, 2007 23:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja staram się być wobec wszystkich w porządku, no ale niestety nie wszyscy tacy są...
Miałam całkiem niedawno nieprzyjemną sytuację przez pewną zazdrosną pannę (zresztą nie tylko jedną). Akcja rozgrywała się mojej uczelni, więc ze względu na anonimowość trochę zmienię tą historyjkę, ale postaram się zachować sens. Poszło oczywiście o faceta... hehe myślałam, że laski w tym wieku nie robią takich afer z powodu faceta...okazało się, że się myliłam Razz Mister mojego wydziału, na widok którego każda panna świrowała... Na mnie on nie robił większego wrażenia, bo nie mój typ, nie lubię takich "nażelowanych" cwaniaczków, którzy myślą, że mogą mieć każdą. Notabene, koleś niewiele się pomylił, bo faktycznie każda panna właziła mu na siłę do łóżka. Szczególnie jedna, koleżanka z mojego roku, po prostu zgłupiała na jego punkcie. Do tej pory nie wiem jak to możliwe aby laski w wieku studenckim rywalizowały o jakiegoś faceta jak jakieś gówniary. A ta walka o niego, faktycznie przypominała jakiś ring. Ja tam trzymałam się od tego zdala, bo jak mówię, koleś zupełnie nie w moim typie, a poza tym ja już mam swojego ukochanego Smile (inna sprawa, że niektóre z nich tez już miały, a nie przeszkadzało im to ślinieniu się na jego widok). Tak się niefortunnie złożyło, że ten typek postanowił mnie zdobyć (bo jak sam określił kręcą go niedostępne laski). Ale ja wciąż trzymałam dystans, więc postanowił zadowolić się rolą kumpla. Tylko, że kumpla, który niby mi pomagał, łaził za mną po korytarzach, a który z kumplami założył się że mnie przeleci (o czym dowiedziałam się później). Kumple nie umieli utrzymać języka za zębami i wygadali się przy tej koleżance która tak na niego leciała, że on coś do mnie ma i że stara się mnie poderwać. Panna wpadła w szał zazdrości i obrobiła mi d... na cały wydział. Gdyby jeszcze te plotki były "zwykłe" to ok, ale dowiedziałam się na swój temat najgorszych rzeczy jakich tylko można. Historyjki kompletnie wyssane z palca, na podstawie których można kręcić telenowelę Rolling Eyes Historyjki doszły "przypadkowo" (za pomocą usłużnej koleżanki) do uszu mojego faceta...
Była jazda nieziemska, straszny kryzys wtedy miałam, załamało mnie to jakie ludzie wygadują głupoty o mnie, no ale jakoś się podniosłam (jeszcze raz serdecznie dziękuję Almie i Frei za pomoc Smile *), plotki chyba poszły w zapomnienie, ale obecnie nie jestem lubiana przez kobiety studiujące na moim wydziale Razz ale w sumie rybka mi to, bo mam paru wiernych kumpli Smile
Moim zdaniem kobiety są dużo mniej solidarne niż faceci i z zazdrości są gotowe posunąć się do różnych intryg, dlatego po ostatnich doświadczeniach (nie tylko tym, które opisałam) mam większe zaufanie do facetów i uważam, że na nich można bardziej liczyć. Żaden z moich kumpli jeszcze mnie nie zawiódł (nie liczę tego typka o którym pisałam wyżej - wyjątek potwierdza regułę)
_________________
I give you my heart...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Reklama






Wysłany: Wto Mar 20, 2007 23:04    Temat postu:

Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Większe piersi Strona Główna -> Tu można ponarzekać Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

Większe piersi  

To forum działa w systemie phorum.pl
Masz pomysł na forum? Załóż forum za darmo!
Forum narusza regulamin? Powiadom nas o tym!
Powered by Active24, phpBB © phpBB Group